Czajnik turystyczny Gotie GCT-600 (recenzja, opinie)

0
27

Czajnik turystyczny Gotie GCT-600 to kompaktowe urządzenie, które ze względu na niewielkie rozmiary po złożeniu – możemy bez problemu zabrać w podróż. Jak sprawuje się w praktyce? Zapraszam na test. 

Wybierając się na kilku dniowy wypad, zawsze pakuję ze sobą kilka potrzebnych rzeczy, bez których ciężko mi gdzieś się ruszyć. Z pewnością należą do nich: nieduże żelazko oraz czajnik. 

Czajnik bywa niezbędny, gdy chcemy przygotować sobie kawę lub herbatę, wlać coś ciepłego do termosu na wędrówkę, czy zrobić zupkę instant, gdy aktualnie nie ma nic lepszego do jedzenia. Jednak do tej pory zabierałem zwykły czajnik elektryczny o pojemności jednego litra. Trzeba było zawsze zostawić na niego odpowiednią ilość miejsca w bagażu. Teraz się to zmieni. 

Dziś testuję najnowszy produkt Gotie – czajnik turystyczny GTC-600. Występuje w dwóch kolorach – białym oraz czarnym. Do mnie przyjechało białe urządzenie. Tuż po otwarciu pudełka, w nasze oczy rzuca się przewód zasilający, czarne wodoodporne etui ochronne oraz taki grubszy naleśnik. Początkowo zastanawiałem się, jak z tego naleśnika zrobić czajnik ze zdjęcia. Okazało się to bardzo proste.



Czajnik po złożeniu jest ekstremalnie mały i zajmie mniej miejsca niż popularne kubki ceramiczne na zupki. Gdy zmierzyłem go, okazało się, że GTC-600 ma 11 cm średnicy i 6.5 cm wysokości po złożeniu. 

Aby go rozłożyć należy złapać oburącz za górną i spodnią część obudowy. Na jej dole znajdują się dwa wgłębienia, które możemy chwycić palcami. Następnie czajnik trzeba rozciągnąć jak harmonię. W ten sposób przybywa mu dodatkowe 10 cm wysokości oraz w sumie 0,6 litra pojemności. 

Uchwyt jest domyślnie złożony i zaczepiony w pokrywie. Wystarczy go podnieść z jednej strony i rozchylać do usłyszenia kliknięcia. Dzięki temu wiemy, że uchwyt jest na pewno zablokowany i nie puści przy podnoszeniu. 

Aby wlać wodę, wystarczy otworzyć wieczko. Nie mamy tutaj żadnego filtra-sitka, więc urządzenie trzeba czyścić regularnie. Gumowy środek jest miękki (co ułatwia składanie i rozkładanie), ale przez to też wszelki osadzony kamień bardzo szybko odpadnie. Jeżeli zaniedbamy regularne czyszczenie i biorąc pod uwagę bardzo dużą twardość wody w Polsce, szybko wlejemy sobie do herbaty kamień. 

Czajnik podłącza się do prądu za pomocą wpinanej bezpośrednio wtyczki. Szkoda, że producent nie zdecydował się na zastosowanie podstawki, z której wyciągalibyśmy czajnik. W trakcie testów zauważyłem, że dość sztywny kabel po prostu utrudnia nalewanie zagotowanej wody (ciągnie). Warto dodać, że czajnik zabezpieczony jest przed przypadkowym włączeniem i nie wystarczy podłączyć go do prądu – trzeba jeszcze wcisnąć przycisk start, o czym dowiemy się przez niebieskie podświetlenie. 

Czajnik turystyczny Gotie GCT-600 ma 600 watów mocy, to dużo i mało. Mało jak na czajnik, ale dużo jak na tak małe urządzenie. Dlatego woda gotuje się dość szybko.  Gdy już ostygnie i chcemy go spakować – należy wylać resztę wody i po prostu go wcisnąć. Złoży się samodzielnie. Przechowuje się go w wodoodpornym etui, co jest dobrym pomysłem, gdyby zostało w nim choć odrobinę wody. 

 

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments