Współpraca dziennikarzy obywatelskich z redakcjami

0
5
Pożar pustostanu w Lublinie
fot. Jakub Markiewicz

Od ostatnich kilku lat w Polsce rozwija się dziennikarstwo obywatelskie. Redakcje szybko zrozumiały, że z różnych względów nie mogą być zawsze w miejscach, gdzie się coś dzieje. Dotyczy to zarówno redakcji działających lokalnie, jak i ogólnopolskich. Utrzymanie oddziałów jest kosztowne, a wysłanie fotoreportera i dziennikarza na dane wydarzenie oddalone o kilkadziesiąt kilometrów od redakcji generuje równie duże wydatki. Dzięki upowszechnieniu się Internetu oraz szybkiemu rozwojowi technologii, dziennikarzem obywatelskim może stać się każdy z nas. W końcu na co dzień jesteśmy świadkami wielu mniej lub bardziej ciekawych wydarzeń, o których chętnie opowiadamy innym.

Dzięki web 2.0 możemy to zrobić na dużo większą skalę, a historię ubarwić zdjęciami i filmem. Wiele osób ma lustrzanki, kamery, a to sprzęt z którego korzysta się również w redakcjach. Nie chodzi tu o skomplikowane tematy gospodarcze, ekonomiczne itd. O takich nie piszą dziennikarze obywatelscy. Jeśli poruszają podobny temat, to piszą to bardziej na zasadzie felietonu i przemyśleń. A w dzisiejszych czasach zdjęcie potrafi zrobić niemal każdy.

Może się wydawać, że korzyści ze współpracy dziennikarzy obywatelskich z redakcjami są jednostronne i to właśnie współczesne newsroomy otrzymują wszelkie profity. W rzeczywistości współpraca wygląda nieco inaczej. Dziennikarze obywatelscy w trakcie swojej działalności np. w portalu „MM Lublin” zdobywają wiedzę, cenne doświadczenie, oraz zaufanie danej redakcji, co może nawet przyczynić się do zatrudnienia na stałe danej osoby. Często uczestniczą w szkoleniach organizowanych przez redaktorów online, na których uczą się pisać lepsze artykuły, poznają etykę dziennikarską, uczą się robić zdjęcia czy kręcić filmy. Bardzo pożądane wśród amatorów są szkolenia z zakresu prawa prasowego i prawa autorskiego. Często swoje materiały mogą przeczytać w wydaniach drukowanych gazet. Dodatkowo redakcje organizują liczne konkursy i plebiscyty dla dziennikarzy obywatelskich. Najpopularniejszym z nich jest wybór dziennikarza obywatelskiego roku czy jak w przypadku tygodnika i portalu MM Lublin tzw. relacja za akredytację. W ramach tej akcji, w zamian za możliwość darmowego wejścia na dane ważne wydarzenie, dziennikarz-amator musi przygotować relację ze zdjęciami.

Dla redakcji taka współpraca oznacza przede wszystkim dużą ilość darmowych materiałów, którymi można zapełnić stronę internetową oraz gazetę. Dziennie pojawia się nawet kilka fotogalerii i artykułów napisanych przez użytkowników. Każdemu dziennikarzowi zatrudnionemu w redakcji, za każdy tekst, zdjęcie oraz film należy zapłacić. Dziennikarzowi obywatelskiemu nie. Należy również wspomnieć o ścisłej współpracy poszczególnych redaktorów z takimi osobami. Bardzo często zdarza się, że po poznaniu bliżej dziennikarza obywatelskiego i zaufaniu mu, ten odwdzięcza się ekskluzywnymi tematami związanymi z jego pracą (np. strażak, który przesyła zdjęcia z pożaru, policjant publikujący materiały z wypadków i kolizji, nauczyciel piszący o sprawach swojej szkoły czy taksówkarz, który zbiera tematy od pasażerów), czy sam prosi o wysyłanie go na różne materiały, które mógłby zrobić specjalne dla redakcji. Wielokrotnie okazywało się, że dziennikarz obywatelski wiedział i zdążył napisać już o czymś, o czym nawet nie zdawała sobie sprawy żadna redakcja. Dlatego redakcja dba o dziennikarzy obywatelskich, którzy zatrzymali się na dłużej na ich stronie. Dlatego też, coraz więcej portali należących do mediów oferuje możliwość nadsyłania materiałów swoim Czytelnikom.

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o