Kingston FURY Renegade G5 PCIe 5.0 NVMe M.2 to najnowsza generacja wydajnego dysku SSD firmy Kingston, będąca następcą modelu FURY Renegade PCIe 4.0 z poprzedniej generacji. Nowa wersja Gen5 korzysta z interfejsu PCIe 5.0 x4 i wprowadza szereg usprawnień względem poprzednika – przede wszystkim znacznie wyższą przepustowość, nowy kontroler o lepszej efektywności energetycznej oraz udoskonaloną konstrukcję termiczną. W dzisiejszym materiale przybliżę Wam bliżej ten dysk i odpowiem na pytanie – czy warto go kupić. A sprzęt do recenzji otrzymałem bezpośrednio od firmy Kingston. Dziękuję za wsparcie mojego bloga i kanału.
PCIe 5.0 vs 4.0 – skok wydajności
Przejście z magistrali PCIe 4.0 na PCIe 5.0 zaowocowało ponad dwukrotnie wyższą wydajnością sekwencyjną dysku Renegade G5 w porównaniu z poprzednikiem. Maksymalna szybkość odczytu sekwencyjnego wzrosła z ~7,3 GB/s do 14,7 GB/s, a zapisu z ~7,0 GB/s do 14,0 GB/s. Równie imponujący jest skok w osiągach losowych: liczba operacji wejścia-wyjścia na sekundę (4K IOPS) zwiększyła się z ok. 1 mln do 2,2 mln zarówno dla odczytu, jak i zapisu. Te wartości plasują Renegade G5 w ścisłej czołówce najszybszych dysków konsumenckich. W praktyce oznacza to krótsze czasy wczytywania gier i aplikacji oraz sprawniejsze przenoszenie dużych plików czy obsługę wymagających zadań (np. edycja wideo, praca z big data). Należy jednak pamiętać, że pełnię możliwości Gen5 uzyskamy tylko na platformie obsługującej PCIe 5.0 (np. najnowsze procesory AMD Ryzen z serii 7000/9000 lub Intel 12/13 generacji wraz z odpowiednią płytą główną).
Nowy kontroler i nowsze pamięci NAND

Renegade G5 korzysta z nowego kontrolera Silicon Motion SM2508 – pierwszego konsumenckiego układu PCIe 5.0 tej firmy, wykonanego w litografii 6 nm. Poprzednia generacja dysku (Renegade Gen4) bazowała na kontrolerze Phison PS5018-E18 produkowanym w procesie 12 nm i wyposażonym w 176-warstwowe pamięci 3D TLC NAND firmy Micron. Przejście na nowszy procesor i technologię produkcji przyniosło duże korzyści – redukcję poboru mocy o ok. 30% względem wcześniejszych rozwiązań, przy jednoczesnym obniżeniu emisji ciepła. Kingston sięgnął też po nowej generacji kości pamięci 3D TLC NAND o 218 warstwach (Kioxia BiCS8), odpowiednio dostrajając firmware pod ich charakterystykę, co przekłada się na wysoką wydajność i responsywność w rzeczywistych zastosowaniach. Sam dysk posiada 2 GB pamięci podręcznej DRAM (LPDDR4-4266) do buforowania mapy danych. Co ciekawe, zastosowano tu LPDDR4 zamiast nowszej LPDDR5, ponieważ ta pierwsza cechuje się niższym poborem energii i mniejszym nagrzewaniem – było to świadome posunięcie inżynierów w celu ograniczenia temperatury generowanej przez podzespoły. W efekcie tych zmian Renegade G5 nie tylko oferuje wyższą szybkość, ale czyni to wydajniej energetycznie, zużywając mniej energii na jednostkę danych niż poprzednik.
Efektywność i chłodzenie
Dla użytkowników istotnym usprawnieniem nowej generacji jest znacznie lepsze zarządzanie temperaturą i poborem mocy. Renegade G5 pracuje chłodniej pomimo dużo wyższej wydajności – to zasługa m.in. kontrolera SM2508 w procesie 6 nm oraz zoptymalizowanej konstrukcji (12-warstwowa płytka PCB, niskonapięciowy DRAM itp.) mającej na celu redukcję strat energii i emisji ciepła. Dzięki takiemu podejściu (określanym przez producenta jako „Advanced Thermal Design”) dysk nie wymaga nietypowych rozwiązań chłodzących. Dysk wyraźnie się mniej grzeje niż inne moje dyski nvme schowane w radiatory. Renegade G5 utrzymuje pełną wydajność bez throttlingu i bez potrzeby montowania masywnych radiatorów czy eksperymentalnych metod odprowadzania ciepła. Można więc spokojnie polegać na fabrycznych radiatorach na płycie głównej aby wykorzystać maksymalną wydajność dysku.
Dostrzegalną zmianą jest również budowa fizyczna nośnika. Renegade G5 to dysk jednostronny – wszystkie istotne komponenty (kontroler, kości NAND i DRAM) rozmieszczono po jednej stronie płytki PCB. Dla kontrastu, poprzedni model Gen4 był dyskiem dwustronnym (część układów umieszczono także na spodzie), co w połączeniu z radiatorami zwiększało jego grubość i mogło ograniczać kompatybilność w niektórych urządzeniach (np. ultracienkich laptopach). Nowy Renegade G5 ma zaledwie 2,3 mm grubości i waży ~7,7 g (wersja 2 TB, którą mam), podczas gdy wersja Gen4 z fabrycznym radiatorem miała ok. 10,5 mm grubości i ważyła ~35 g. Kingston nie dodaje tym razem masywnego radiatora w zestawie – producent najwyraźniej uznał, że standardowy radiator płyty głównej (bądź ewentualnie cienki termoprzylepny heatspreader) jest wystarczający, zważywszy na chłodniejszą pracę samego dysku. Mniejsze rozmiary i jednostronna konstrukcja przekładają się na szerszą kompatybilność: nośnik łatwiej zmieścić w ciasnych obudowach SFF, laptopach, a nawet w konsoli PlayStation 5 (po dołożeniu niskoprofilowego radiatora). Jednocześnie zachowano pełen zakres pojemności (od 1 TB do 4 TB), więc mimo zmian w budowie użytkownicy nadal mają do wyboru tak samo duże warianty, co w poprzedniej generacji.
