Są takie urządzenia, które nie próbują robić wielkiego pierwszego wrażenia. Nie krzyczą gamingowym podświetleniem, nie obiecują kinowego HDR-u i nie kuszą hasłem o monitorze stworzonym specjalnie dla zawodowych twórców.
Philips 27B2U4601 z serii 4000 wygląda raczej jak spokojny, dobrze ubrany pracownik biura. Bez fajerwerków, ale z teczką pełną przydatnych narzędzi. I właśnie w ten sposób należy na niego patrzeć.
To nie jest monitor, który ma zachwycić jednym spektakularnym parametrem. Jego zadaniem jest uporządkowanie codziennej pracy przy biurku. Łączy 27-calową matrycę IPS o rozdzielczości QHD, odświeżanie 120 Hz, rozbudowaną ergonomię oraz USB-C z możliwością ładowania laptopa mocą do 100 W.
Do tego otrzymujemy przewodowe połączenie sieciowe RJ-45, hub USB i możliwość podłączenia kolejnego monitora przez DisplayPort Out. W praktyce Philips 27B2U4601 może więc pełnić funkcję uproszczonej stacji dokującej.
W momencie przygotowywania recenzji monitor kosztował około 1250 zł. Egzemplarz testowy otrzymałem bezpośrednio od producenta, a Philips jest partnerem technologicznym mojego kanału. Nie wpływa to jednak na przedstawione w artykule zalety, wady i ocenę urządzenia.
Monitor USB-C, który porządkuje stanowisko pracy
Wyobraźmy sobie zwykły poranek. Laptop ląduje na biurku, obok pojawia się ładowarka, przewód HDMI, kabel sieciowy, mysz, klawiatura i dysk zewnętrzny. Po kilku minutach całe stanowisko zaczyna przypominać małą pajęczynę.
Philips 27B2U4601 próbuje rozwiązać ten problem za pomocą jednego przewodu USB-C.
Po podłączeniu kompatybilnego laptopa ten sam kabel może jednocześnie przesyłać obraz, dane i zasilać komputer. Monitor obsługuje Power Delivery do 100 W, dlatego w przypadku wielu laptopów biurowych można całkowicie zrezygnować z osobnego zasilacza leżącego na biurku.
Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy przewód USB-C przesyła obraz. Potrzebny jest kabel obsługujący DisplayPort Alt Mode. Sam fakt, że przewód pasuje do gniazda, nie oznacza jeszcze, że będzie działał jak połączenie wideo.
Do monitora można podłączyć również przewodowy internet przez port RJ-45. Jest to szczególnie istotne w przypadku cienkich laptopów, które coraz częściej nie mają klasycznego gniazda Ethernet.
Do tego dochodzi hub USB 3.2 Gen 2, dodatkowy port USB-C z transmisją danych i zasilaniem 15 W oraz DisplayPort Out pozwalający podłączyć kolejny monitor w łańcuchu.
W praktyce Philips 27B2U4601 zaczyna działać jak stacja dokująca z wbudowanym ekranem. Przychodzimy do biurka, podłączamy jeden przewód i od razu otrzymujemy obraz, ładowanie, internet oraz dostęp do akcesoriów.
Dla osoby nietechnicznej może brzmieć to jak detal. W codziennym użytkowaniu różnica jest jednak bardzo duża. Szczególnie w home office, pracy hybrydowej, biurach z hot deskami i wszędzie tam, gdzie laptop jest regularnie zabierany ze stanowiska.
27 cali i QHD – dobry kompromis do pracy
Philips 27B2U4601 ma ekran o przekątnej 27 cali. Dla wielu osób jest to obecnie złoty środek do pracy biurowej.
Monitor nie jest tak mały, aby utrudniał korzystanie z kilku aplikacji jednocześnie, ale nie dominuje też całego biurka. Można wygodnie ustawić obok siebie dokument, przeglądarkę, komunikator lub arkusz kalkulacyjny.
Rozdzielczość wynosi 2560 x 1440 pikseli, czyli QHD. W porównaniu z popularnym Full HD obraz jest wyraźniejszy, litery wyglądają ostrzej, a na ekranie mieści się więcej treści.
Przy przekątnej 27 cali rozdzielczość Full HD potrafi wyglądać już zbyt miękko. Poszczególne piksele są łatwiejsze do zauważenia, tekst nie jest tak ostry, a przestrzeni roboczej nadal pozostaje stosunkowo niewiele.
QHD wypada pod tym względem znacznie lepiej. Oferuje więcej miejsca niż Full HD, ale nie wymaga tak agresywnego skalowania interfejsu jak 4K. Nie obciąża też komputera w takim stopniu jak wyższa rozdzielczość.
Do typowej pracy biurowej, arkuszy, internetu, obróbki dokumentów i korzystania z kilku okien jednocześnie jest to jeden z najbardziej rozsądnych wariantów.
Matryca IPS i jakość obrazu
Philips zastosował panel IPS z podświetleniem W-LED.
W uproszczeniu matryca IPS zapewnia szerokie kąty widzenia i stabilniejsze kolory niż wiele podstawowych paneli biurowych. Kiedy patrzymy na ekran lekko z boku, obraz nie traci szybko kontrastu i nasycenia.
Ma to znaczenie podczas wspólnego oglądania prezentacji, pokazywania dokumentu współpracownikowi albo pracy na monitorze ustawionym pod niewielkim kątem.
Po wyłączeniu bardziej agresywnych ustawień oszczędzania energii i zwiększeniu jasności monitor świeci całkiem mocno. Biel wygląda rzeczywiście jak biel, kolory są dobrze widoczne, a obraz pozostaje czytelny również w jasnym pomieszczeniu.
Producent deklaruje wyświetlanie 16,7 miliona kolorów, prawdziwe 8 bitów oraz pokrycie 125% przestrzeni sRGB i 114% NTSC.
W codziennym użytkowaniu przekłada się to na żywy i przyjemny obraz. Trzeba jednak odróżnić szeroką gamę kolorów od ich idealnej dokładności.
Philips 27B2U4601 może dobrze sprawdzić się przy przygotowywaniu materiałów internetowych, prostym montażu wideo, obróbce zdjęć i pracy kreatywnej. Nie traktowałbym go jednak jako wyspecjalizowanego monitora dla grafika, fotografa lub kolorysty wymagającego fabrycznej kalibracji i precyzyjnego odwzorowania barw.
To nadal przede wszystkim monitor biurowy, tylko z obrazem lepszym i bardziej atrakcyjnym niż w wielu podstawowych konstrukcjach.
120 Hz w monitorze biurowym
Jedną z ciekawszych cech Philipsa 27B2U4601 jest odświeżanie na poziomie 120 Hz.
Przez wiele lat standardem w monitorach biurowych było 60 Hz. Później coraz częściej pojawiały się modele 75 Hz i 100 Hz. Tutaj mamy już 120 Hz, co wyraźnie poprawia płynność codziennej pracy.
Nie chodzi o to, że Excel nagle zamieni się w dynamiczną grę. Różnicę widać podczas przewijania stron internetowych, przesuwania okien, pracy z długimi dokumentami i przechodzenia między aplikacjami.
Obraz sprawia wrażenie mniej poszarpanego, a cały interfejs działa bardziej naturalnie. Po kilku dniach korzystania z 120 Hz powrót do klasycznego monitora 60 Hz jest wyraźnie odczuwalny.
Czas reakcji wynosi 4 ms GtG. Jest to wynik wystarczający do pracy biurowej, internetu, filmów i okazjonalnego grania.
Monitor nie został zaprojektowany z myślą o profesjonalnych graczach e-sportowych, ale dzięki Adaptive Sync może również dobrze sprawdzić się podczas mniej wymagającej rozrywki.
Złącza i funkcje stacji dokującej
Największą wartością Philipsa 27B2U4601 pozostaje jego łączność.
USB-C z Power Delivery do 100 W pozwala zasilać większość standardowych laptopów biurowych. RJ-45 zapewnia stabilne połączenie z internetem, nawet jeśli komputer nie ma własnego portu Ethernet.
Hub USB umożliwia podłączenie myszki, klawiatury, dysku zewnętrznego, pendrive’a i innych akcesoriów. Dodatkowe USB-C oferuje transmisję danych oraz zasilanie do 15 W, dzięki czemu może posłużyć do podłączenia telefonu, dysku lub drobnego sprzętu.
DisplayPort Out pozwala natomiast połączyć kilka monitorów w łańcuch. To rozwiązanie szczególnie przydatne w biurach, gdzie pracownicy korzystają z zestawów składających się z dwóch ekranów.
Nie trzeba prowadzić osobnego przewodu wideo od laptopa do każdego monitora. Komputer łączymy z Philipsem przez USB-C, a następnie z pierwszego monitora prowadzimy kabel do kolejnego.
To właśnie te funkcje odróżniają Philipsa od wielu tańszych ekranów QHD.
Ergonomia i regulacja podstawy
Philips 27B2U4601 oferuje szeroki zakres regulacji.
Wysokość można zmieniać w zakresie 150 mm. Ekran da się pochylać od -5 do 30 stopni, obracać szeroko na boki oraz ustawić pionowo w trybie pivot.
Regulacja w poziomie wynosi aż do 180 stopni w każdą stronę, dzięki czemu ekran można łatwo obrócić w stronę osoby siedzącej obok.
Nie jest to tylko wygodny dodatek. Źle ustawiony monitor po kilku godzinach pracy może powodować napięcie karku, zmęczenie pleców i konieczność pochylania głowy.
W tym modelu można dopasować ekran do wysokości krzesła, blatu i własnej pozycji bez konieczności stosowania dodatkowych podstawek lub ramion.
Na obudowie znajduje się również wysuwany uchwyt na słuchawki. To niewielki, ale praktyczny element, który pomaga zachować porządek na biurku.
Funkcje ochrony wzroku
Monitor został wyposażony w kilka rozwiązań ograniczających zmęczenie oczu.
Należą do nich brak migotania, technologia SoftBlue, tryb EasyRead, certyfikat EyeSafe oraz TÜV Rheinland Low Blue Light.
W praktyce mają one ograniczać migotanie podświetlenia i ilość niebieskiego światła docierającego do użytkownika.
Nie oznacza to oczywiście, że można siedzieć przed monitorem przez dziesięć godzin bez przerwy i nie odczuwać zmęczenia. Odpowiednia odległość, właściwe ustawienie jasności i regularne przerwy nadal są najważniejsze.
W sprzęcie przeznaczonym do wielogodzinnej pracy obecność takich funkcji jest jednak dużym plusem.
Największy minus – wbudowane głośniki
Największym rozczarowaniem są głośniki o mocy 2 x 2 W.
Na papierze ich obecność wygląda praktycznie. Można przeprowadzić krótkie spotkanie, odtworzyć dźwięk systemowy albo obejrzeć prosty materiał bez podłączania dodatkowego sprzętu.
Problem polega na tym, że jakość jest bardzo słaba. Dźwięk brzmi, jakby był odtwarzany w zamkniętym pudełku albo pod wodą. Podczas dłuższej rozmowy, oglądania filmu czy słuchania muzyki szybko zaczyna męczyć.
Jest to tym bardziej zaskakujące, że testowany wcześniej Philips Momentum 279M1RV oferował znacznie lepszy dźwięk.
W przypadku 27B2U4601 najlepiej od razu założyć korzystanie ze słuchawek albo zewnętrznych głośników. Monitor ma wyjście audio i uchwyt na słuchawki, więc podłączenie dodatkowego zestawu nie stanowi problemu.
Same głośniki należy jednak traktować wyłącznie jako rozwiązanie awaryjne.
Cena i tańsza konkurencja
W momencie przygotowywania recenzji Philips 27B2U4601 kosztował około 1250 zł.
To niemała kwota, szczególnie że za wyraźnie mniej można kupić modele takie jak Xiaomi G27Qi czy Gigabyte GS27QA. Oferują one podobną przekątną, rozdzielczość QHD, matrycę IPS i wysokie odświeżanie.
Jeśli zależy nam wyłącznie na jakości obrazu, 27 calach i płynności, Philips może nie być najbardziej opłacalnym wyborem.
Sytuacja zmienia się jednak wtedy, gdy potrzebujemy USB-C z ładowaniem 100 W, przewodowego internetu, huba USB, wyjścia DisplayPort do kolejnego monitora i rozbudowanej regulacji podstawy.
Philips nie wygrywa samą matrycą. Jego przewagą jest połączenie monitora ze stacją dokującą i centrum całego stanowiska pracy.
Philips 27B2U4601 – czy warto kupić?
Philips 27B2U4601 to monitor dla osoby, która nie chce studiować specyfikacji przez tydzień, lecz po prostu wygodniej pracować.
Jego największą wartością nie jest pojedynczy efekt „wow”. Liczy się połączenie kilku praktycznych elementów: 27-calowego ekranu QHD, matrycy IPS, odświeżania 120 Hz, USB-C z ładowaniem do 100 W, przewodowej sieci, huba USB i bardzo dobrej ergonomii.
Najlepiej sprawdzi się przy laptopie, w domowym biurze, pracy hybrydowej, firmie i na stanowiskach współdzielonych.
Nie jest jednak wyborem dla każdego.
Jeśli potrzebujemy wyłącznie monitora 27 cali QHD z wysokim odświeżaniem, tańsze modele mogą być bardziej opłacalne. Philips zaczyna mieć sens wtedy, gdy chcemy zastąpić kilka kabli jednym połączeniem USB-C i wykorzystać monitor jako uproszczoną stację dokującą.
To nie gwiazda sceny, lecz dobrze wyposażony partner do codziennych zadań. W przypadku monitora biurowego właśnie taka rola często okazuje się najważniejsza.
Szkoda tylko, że przy tak praktycznej konstrukcji producent potraktował głośniki tak symbolicznie.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Philips 27B2U4601 może ładować laptopa?
Tak. Monitor obsługuje Power Delivery przez USB-C z mocą do 100 W. W wielu laptopach biurowych może zastąpić standardowy zasilacz. Laptop musi jednak obsługiwać ładowanie przez USB-C.
Czy jeden kabel USB-C przesyła obraz i ładuje laptopa?
Tak, o ile laptop oraz przewód obsługują DisplayPort Alt Mode. Nie każdy kabel USB-C jest przystosowany do przesyłania obrazu.
Czy Philips 27B2U4601 nadaje się do pracy biurowej?
Tak. Rozdzielczość QHD, matryca IPS, odświeżanie 120 Hz, szeroka regulacja podstawy i funkcje stacji dokującej sprawiają, że jest to monitor dobrze przystosowany do pracy biurowej i hybrydowej.
Czy można podłączyć internet do monitora?
Tak. Philips 27B2U4601 ma port RJ-45. Po podłączeniu laptopa przez USB-C komputer może korzystać z przewodowego internetu przekazywanego przez monitor.
Czy Philips 27B2U4601 nadaje się do grania?
Nadaje się do okazjonalnego grania. Oferuje odświeżanie 120 Hz, czas reakcji 4 ms i Adaptive Sync. Nie jest jednak monitorem zaprojektowanym z myślą o profesjonalnym e-sporcie.
Czy jest to dobry monitor dla grafika?
Do podstawowej obróbki zdjęć, grafiki internetowej i montażu wideo może być wystarczający. Profesjonalni graficy i fotografowie powinni jednak szukać monitora ze szczegółowo potwierdzoną dokładnością kolorów i fabryczną kalibracją.
Czy wbudowane głośniki są dobre?
Nie. Głośniki 2 x 2 W należy traktować jako rozwiązanie awaryjne. Do rozmów, filmów i muzyki lepiej użyć słuchawek albo zewnętrznego zestawu audio.
