Sonic & All-Stars Racing Transformed (recenzja)

Kategorie artykułu:

Opublikowany:

- Reklama - [adinserter block="1"]

Sonic & All-Stars Racing Transformed to sequel hitu z 2010 roku o podobnej nazwie. Grę stworzyło studio Sumo Digital dla Segi. Na PC, Wii, PS3 i Xbox 360. My gramy na tej ostatniej platformie.

Podobnie jak w pierwszej części gry, zasiadamy za sterami pojazdu przypominającego gokarta. Ale każda z dwudziestu dostępnych w grze postaci ma własny, unikatowy pojazd. Będziemy mogli poprowadzić quada, taksówkę, trójkołowca, formułę 1, holownik… Wybór postaci jak i sprzętu jest nieprzypadkowy. Wyraz All-Stars z tytułu podpowiada, że w grze dostępni są doskonale znani bohaterowie z różnych mniejszych i większych produkcji Sega. Nie zabraknie oczywiście flagowego niebieskiego jeża z Przygód Sonica, małpki AiAi z Super Monkey Ball czy Joe z Crazy Taxi.

W grze znajdziemy 25 tras, na których można rozegrać kilka różnych trybów gry. oczywiście każdy ze światów, w którym przyjdzie nam się ścigać, także jest nawiązaniem do legendarnych gier producenta. Jedną z moich ulubiony rzeczy w grze jest fakt, że niemal w każdym z trybów można grać w trybie multiplayer (do 8 osób), oraz split screen (do 4 osób jednocześnie).

Sonic All Star Racing Transformed - recenzja

Sprawia to wielką frajdę i przykuwa do telewizora na długie godziny z najbliższymi. Pisząc o trybach gry warto wspomnieć, że znajdzie tu każdy coś dla siebie. Jest m.in. zwyczajny wyścig, areny do death-match, sprint, odbicie flagi (w tym przypadku pluszaka, którego musimy zwrócić kosmitom) wyścig połączony ze zniszczeniami i oczywiście tryb kariery.

- Advertisement -

Wśród misji jest także jazda w ruchu ulicznym, gdzie musimy jak najszybciej przejechać przez bramki nie dotykając lawirujących po całej ulicy innych samochodów. Miłośnicy latania odnajdą się w mapach, gdzie trzeba się będzie wykazać dużą zręcznością w omijaniu w powietrzu przeszkód.

Przez cały czas zbieramy punkty dla naszego avatara, dzięki czemu w kolejnych poziomach odblokowują nam się dodatki. W karierze odblokujemy również dodatkowe trasy oraz postacie.

Czym więc różni się ten tytuł od poprzednika?  Słowo transformed z tytułu zdradza wszystko.

Sonic All Star Racing Transformed - recenzja

Co prawda nie będziemy mieli tu gadającej ciężarówki, która zamieni się w wielkiego robota, ale nasze pojazdy również będą się transformować. Niestety, nie stanie się tak za naciśnięciem guzika, ale po przejechaniu przez specjalną bramkę na trasie. Nasz wyścigowy samochód w razie potrzeby zamieni się w odrzutowiec, motorówkę, czy poduszkowiec. Sympatyczne i widowiskowe.

- Advertisement -

Ścigając się z komputerem jak i „żywym” graczem na trasie znajdziemy szereg power-upów, które mają ułatwić nam – a innym utrudnić – zwycięstwo. Twórcy gry byli bardzo kreatywni, bo dla przykładu – możemy strzelać lodem, wycelować w kogoś rakietą, wypuścić rój pszczół, które zagrodzą liderowi drogę, zdobyć super przyspieszenie, rękawicę, która odbije wrogi atak czy zdobyć gwiazdę specjalnych umiejętności, co znacznie ułatwi nam przez chwilę grę.

Możemy też robić standardowe uniki, takie jak obroty czy beczki.

Gra w Sonic & All-Stars Racing Transformed to nie będzie jednak zawsze relaksujący spacer po plaży. Tytuł jest dość trudny i czasem ciężko przejść etap w trybie kariery nawet na najprostszym poziomie trudności.

Aby odsłonić kolejne etapy należy zebrać odpowiednią liczbę gwiazdek, których zdobywamy tym więcej, im na wyższym poziomie graliśmy. Przez to trzeba wracać czasami do tych samych etapów i szlifować swoje umiejętności, co… czasami bywa irytujące.

Sonic All Star Racing Transformed - recenzja

Nie sądziłem, że kiedyś napiszę coś takiego o grze, ale w ten tytuł nie da się grać długimi godzinami. Mapy są bardzo kolorowe, ciągle coś błyska, leci na nas, wybucha przed nami, trasa pojawia się i znika, a przeciwnik nieustannie depcze nas po piętach lub zmusza do pościgów.

To wszystko zmusza nas do wytężenia swoich zmysłów na sto procent, co dość szybko może zmęczyć. Niemniej część lokalizacji wygląda bardzo klimatycznie – jak wyścig przez lawę czy po kosmicznym kasynie.

W wyścigach nigdy nie lubiłem jeździć wielu okrążeń w kółko. To po prostu szybko się nudziło. Tutaj gra mnie zaskoczyła, bo każde okrążenie jest inne. Czasami przyleci statek i wysadzi most, co zmusi nas do zmiany w samolot, czasem psychodeliczny królik będzie uciekał przed nami robiąc dziury w ścianach, a nas atakować będą uśmiechy i kwiatki (poważnie !). Całość wygląda bardzo widowiskowo.

Podsumowanie:

Sonic & All-Stars Racing Transformed to udana gra. Oczywiście dla młodszych graczy, a nie fanów symulacji i realizmu. A postacie z ekranu budzą sentymenty i przypominają czasy, gdy jeszcze nikt nie słyszał o czymś takim jak Xbox 360. Ja bawiłem się przy niej dobrze i kilkukrotnie po nią jeszcze sięgałem.

Ocena: 7+/10

Liczba odsłon:

-reklama-
-reklama-

Zobacz również:

Jakub Markiewicz
Jakub Markiewiczhttps://jotem.in
Prowadzę bloga jotem.in od 2013 roku. Prywatnie zajmuje się programowaniem, marketingiem i zarządzaniem mediami. Hobbistycznie lubię robić zdjęcia oraz kręcić filmy.
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Więcej w tej kategorii

Komentarze

Najnowsze