Czy butelki muszą być plastikowe? Oto technologia PlantBottleTechnologia

Czy butelki muszą być plastikowe? Oto technologia PlantBottle

Koncern Coca-Cola pracuje nad organicznym materiałem, który w 100% ma zastąpić sztuczne tworzywa wykorzystywane do produkcji plastikowych butelek. Podobny pomysł zastosowano w półlitrowych butelkach wody mineralnej Kropla Beskidu, gdzie do 30 procent składników butelki stanowi materiał pozyskany z trzciny cukrowej. Dzięki temu produkcja znacząco ogranicza emisję szkodliwych substancji. Od momentu wprowadzenia PlantBottle na światowe rynki w 2009 r. firmie udało się ograniczyć równowartość 365 tys. ton dwutlenku węgla. Dla łatwiejszego wyobrażenia – to równowartość emisji spalin z ponad 77 tys. samochodów.

Na wstępie chciałbym się zastanowić, czy na co dzień dbamy o ekologię i o środowisko, w którym żyjemy? Czy dbasz o to Ty, czy dbam ja? To pytanie nie jest tak oczywiste i proste w odpowiedzi. Dlaczego? Ludzie mają tendencję do działania dopiero, kiedy pewne sprawy zaczynają ich, bądź osoby z ich najbliższego otoczenia, dotyczyć bezpośrednio. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Wystarczy odwiedzić miejsce wypoczynku większego grona osób by zobaczyć, jak bardzo zaśmiecone jest otoczenie. Podobna sytuacja panuje w mojej okolicy. Grupa mieszkańców bardzo dużego osiedla z zabudową jednorodzinną i blokową w młodej dzielnicy Lublina protestuje przeciwko budowie czegokolwiek związanego z infrastrukturą w ich okolicy. Nie chcą myjni samochodowej, bo głośna i ma pełno chemii, nie chcą masztu telefonii komórkowej, stacji benzynowej, parkingów (mimo, że takich obiektów tam nie ma, a są potrzebne). Argument? Nie chcą psuć krajobrazu. Oczywiście, każdy z mieszkańców chętnie pojedzie do innej dzielnicy umyć, czy zatankować samochód. Nie zgadzają się powołując się na troskę o ekologię, ale czy to jest rzeczywiście prawdziwy powód?

Ostatnio będąc w sklepie natrafiłem na stoisko sygnowane etykietą BIO i EKO. Z ciekawością podszedłem sprawdzić, jakie produkty mogę tam kupić. Jednak… odstraszyła mnie cena. Litr soku z jabłek, które były hodowane w ekologiczny sposób kosztował ponad 13 zł. Makaron z jajek wolno biegających, szczęśliwych kurek – 7 zł za niedużą paczkę, a same jajka? Szkoda gadać. Nawet gdybym chciał być eko, to mnie na to po prostu nie stać. Robię to na swój sposób. Tworzę eco-doniczki ze starej palety zbudowałem ławkę, a przeznaczona do wyrzucenia deska do ugniatania ciasta po oszlifowaniu uzyskała drugie życie. Ludzie przyzwyczaili się, że najłatwiej jest coś wyrzucić. Tymczasem o wiele więcej frajdy sprawia zbudowanie czegoś samodzielnie z dostępnych elementów. Łatwiej być eko, jeżeli wpasujemy tę filozofię w nasz styl życia. Nie ma sensu np. sortowanie śmieci, jeśli później i tak wszystko wrzucimy do tego jednego worka.

Oto Plantbottle…

Billboardy promujące Kroplę Beskidu, która wykorzystuję butelkę typu PlantBottle

Billboardy promujące Kroplę Beskidu, która wykorzystuję butelkę typu PlantBottle

W telewizji często mówi się o topnieniu lodowców czy wycinaniu lasów tropikalnych. Jednak zdarza nam się o tym często zapominać, ponieważ wydarzenia te dzieją się bardzo daleko i wydaje nam się, że nie mają wpływu na nasze życie. Bywa tak, że znacznie bardziej angażuje nas połamana ławka na podwórku niż wyciek ropy z tankowca na oceanie. Tak już jest, że przyrodą i ekologią interesujemy się raczej w lokalnym niż globalnym aspekcie i tracimy z oczu całościowy obraz. Tymczasem jakiś czas temu pojawiła się bardzo ciekawa kampania promująca wspomnianą na początku półlitrową butelkę Kropli Beskidu w opakowaniu PlantBottle. W Warszawie i Krakowie stanęły billboardy, na których… posadzono prawdziwe rośliny. Soczysta zieleń była strzałem w dziesiątkę i oryginalnym sposobem na pokazanie butelki przez pryzmat ekologii i natury. Co więcej, po zakończeniu akcji rośliny zostały przesadzone w inne miejsca (np. Instytut Matki i Dziecka) i nadal oczyszczają miejsce powietrze. Pozostałe elementy billboardów zostały wykorzystane do tzw. upcyclingu – przerobiono je na torby, nerki oraz etui na laptopy. No dobrze, ale czym właściwie jest owa PlantBottle?

Billboardy stanęły w Warszawie i Krakowie

Billboardy stanęły w Warszawie i Krakowie

Już od lat 70. nastąpił prawdziwy boom na opakowania wykonane z PET. Obecnie każdego roku na świecie produkowanych jest blisko 200 tysięcy ton plastikowych butelek, co nie pozostaje bez wpływu na stan środowiska naturalnego. Oznaczenie PET przy nazwie butelek to skrót od nazwy surowca, z którego powstają plastikowe butelki, czyli od politereftalanu etylenu. Pustych butelek wyrzucanych jest tak dużo, że nie ma co z nimi robić. A przecież jedna butelka rozkłada się przez blisko tysiąc lat. Dlatego w sieci nie brakuje różnych poradników DIY (zrób to sam), co można zrobić samemu z butelek PET.

A gdyby tak butelki powstawały z materiałów roślinnych? Technologia, którą opracowała firma Coca-Cola, pozwala na zastąpienie surowców potrzebnych do produkcji surowca PET cukrami występującymi w roślinach. Do produkcji PlantBottle używana jest trzcina cukrowa oraz pozostałości powstałe po jej przetworzeniu. Jest to możliwe dzięki wykorzystaniu w produkcji etanolu uzyskiwanego z trzciny cukrowej. Co istotne, trzcina wykorzystywana do produkcji PlantBottle pochodzi z autoryzowanych, przeznaczonych do tego rodzaju wykorzystania upraw w Brazylii. Zarówno jej hodowla, jak i proces pozyskiwania w żaden sposób nie wpływa negatywnie na środowisko naturalne.

Taka butelka składa się do 30 procent z materiałów pochodzenia roślinnego. PlantBottle wygląda jak zwykłe, plastikowe opakowanie, ale pozostawia po sobie nieporównywalnie mniejszy ślad ekologiczny. Ponadto proces ten przyczynia się do redukcji CO2 do atmosfery. Od momentu wprowadzenia PlantBottle na rynek Coca-Cola ograniczyła potencjalną emisję dwutlenku węgla o 365 tys. ton, co jest równowartością 165 mln litrów paliwa. Jest to szczególnie ważne, ponieważ nadmierna koncentracja tego gazu w atmosferze stanowi jedną z głównych przyczyn efektu cieplarnianego.

W butelce PlantBottle w Polsce można kupić półlitrową wodę mineralną Kropla Beskidu

W butelce PlantBottle w Polsce można kupić półlitrową wodę mineralną Kropla Beskidu

PlantBottle to również pierwszy krok do wprowadzenia na światowy rynek butelki, która w stu procentach składałaby się z materiałów pochodzenia roślinnego.

Obserwujemy, że nasi konsumenci są coraz bardziej świadomi wagi swoich ekologicznych wyborów. Wiedzą, że nawet drobne decyzje podejmowane dziś, będą miały wpływ na stan środowiska w najbliższej przyszłości. PlantBottle to naturalne urzeczywistnienie tych założeń. Pracujemy nad tym, aby w przyszłości móc produkować butelkę, która w 100 procentach będzie składać się z materiałów pochodzenia roślinnego – mówi mi Mikołaj Ciaś, dyrektor marketingu w Coca-Cola Polska.

Jak powstaje butelka PlantBottle?

Na zdjęciu zakład w Tyliczu

Na zdjęciu zakład w Tyliczu

Każda butelki PET zrobiona jest z dwóch składników: glikolu monoetylenowego (MEG), stanowiącego 30% masy butelki oraz oczyszczonego kwasu tereftalowego (PTA), którego zawartość w butelce to około 70%. Badaczom pracującym nad technologią PlantBottle udało się stworzyć pierwszy z tych elementów na bazie surowców roślinnych (bio-MEG). Dlatego zaproponowana przez firmę Coca-Cola butelka składa się właśnie w około 30% z materiałów pochodzenia roślinnego. Jest to możliwe dzięki wykorzystaniu w produkcji etanolu uzyskiwanego z trzciny cukrowej. Co bardzo ważne: uzyskany w ten sposób PET jest chemicznie identyczny jak ten uzyskany z ropy naftowej. W efekcie PlantBottle poddaje się recyklingowi dokładnie tak samo jak tradycyjne butelki PET

Do Polski PlantBottle dotarła w 2015 r. Dziś tę ekologiczną butelkę można znaleźć w 44 krajach. W Polsce z PlantBottle możemy skorzystać sięgając po półlitrowe opakowanie wody Kropla Beskidu.

 

Przeczytaj także: