OOTD T10 PRO – opinia, wady, zalety i realny zasięg [recenzja]

Kategorie artykułu:

Opublikowany:

- Reklama - [adinserter block="1"]

OOTD T10 PRO to mocna hulajnoga elektryczna z dwoma silnikami, napędem na dwa koła i dużym akumulatorem 52 V 23,4 Ah, przeznaczona dla osób szukających sprzętu do dynamicznej jazdy po mieście, szutrze, leśnych ścieżkach i bardziej wymagającym terenie. W tej recenzji sprawdzam realny zasięg OOTD T10 PRO, komfort jazdy, działanie zawieszenia, skuteczność hydraulicznych hamulców, jakość oświetlenia, możliwości po odblokowaniu prędkości oraz różnice między trybem eco, boost, single i dual motor. To test hulajnogi elektrycznej po ponad 100 km użytkowania, z uwzględnieniem największych zalet, wad, sposobu odblokowania, jakości wykonania i praktycznych wrażeń z jazdy. Jeżeli zastanawiasz się, czy OOTD T10 PRO nadaje się do miasta, jazdy w teren, podjazdów, szutru, piachu albo codziennych przejazdów, ten materiał pokazuje, czego można realnie oczekiwać od tej dwusilnikowej hulajnogi elektrycznej.

OOTD T10 PRO to nie jest hulajnoga, którą bierzesz pod pachę, wrzucasz lekko do bagażnika i udajesz, że to tylko trochę mocniejszy sprzęt do miasta. To jest duża, ciężka, szybka maszyna, która od pierwszych metrów daje do zrozumienia, że tutaj zabawa zaczyna się dopiero wtedy, kiedy dobrze poznasz hulajnogę i swoje ograniczenia.

I właśnie od pokory trzeba zacząć. Bo na papierze OOTD T10 PRO wygląda jak sprzęt, który aż prosi się o mocne dobre słowa. Dwa silniki, szczytowo po 1300 W każdy, moment obrotowy 2 x 30 Nm, akumulator 52 V 23,4 Ah, deklarowany zasięg do 70 km, zawieszenie na dużych sprężynach, 11-calowe terenowe opony i hydrauliczne hamulce z tarczami 140 mm. Brzmi jak przepis na sprzęt, który poradzi sobie w każdym terenie i pozwala się wyszaleć, tam gdzie jest na to odpowiednie miejsce.

Tylko że specyfikacja to jedno, a przejechanie ponad stu kilometrów w realnych warunkach to drugie. I po tych testach mogę powiedzieć jedno: to hulajnoga, w której największym ograniczeniem bardzo szybko przestaje być sprzęt. Największym ograniczeniem robi się kierowca.

- Advertisement -

Hulajnoga OOTD T10 pro
Hulajnoga OOTD T10 pro

Pierwsze wrażenia i specyfikacja

Zanim jednak opowiem o jeździe, trzeba zacząć od samej konstrukcji, bo T10 PRO od razu robi mocne pierwsze wrażenie. Wygląda świetnie. Duże terenowe koła, masywna rama, żółte sprężyny, podświetlane boki, duży deck i agresywna sylwetka sprawiają, że trudno przejść obok niej obojętnie. To nie jest delikatna miejska hulajnoga. To raczej sprzęt, który wygląda, jakby miał ochotę skręcić z asfaltu przy pierwszej możliwej okazji.

Deck jest bardzo duży. I to jest jedna z tych rzeczy, które docenia się już po kilku minutach. Bez problemu można postawić na nim dwie nogi obok siebie, z dużym zapasem. Osoby z większym rozmiarem buta albo te, które na mniejszych hulajnogach nigdy nie mogą znaleźć wygodnej pozycji, naprawdę to docenią. Jest miejsce, żeby ustawić się stabilnie, zmienić pozycję, mocniej zaprzeć się przy przyspieszaniu albo hamowaniu, czy w trakcie robienia tricków. Szybko znalazłem dla siebie idealną pozycję.

Z tyłu mamy też sporą, gumowaną podpórkę pod stopę. Jest ustawiona pod dobrym kątem i przy bardziej dynamicznej jeździe robi robotę. Można się o nią zaprzeć, przenieść ciężar ciała, lepiej kontrolować hulajnogę. Przy sprzęcie, który ma tyle momentu obrotowego, to nie jest ozdoba. To element, który pomaga panować nad maszyną przy nagłych zrywach.

Bateria o pojemności 23,4 Ah została ukryta w masywnym decku. Z lewej strony znajduje się podpórka i w praktyce działa dobrze. OOTD T10 stoi stabilnie na różnym podłożu. Z prawej strony, z tyłu, umieszczono port ładowania. I tu mam pierwszą konkretną uwagę. Port jest przykryty klapką na sprężynie, ale to rozwiązanie nie wytrzymało jazdy w terenie. Od wibracji sprężynka się rozpadła, a klapka została gdzieś w lesie. Przydałoby się tu coś prostszego i odporniejszego – nawet porządna gumowa zatyczka byłaby lepsza.

No i masa. T10 PRO waży około 40 kg. To trzeba powiedzieć wprost, bo na zdjęciach albo w specyfikacji łatwo to zignorować. Czterdzieści kilogramów robi wrażenie, kiedy trzeba hulajnogę wnieść po schodach, przestawić w mieszkaniu albo zapakować do auta. Da się ją złożyć i udało mi się wcisnąć ją do małego hatchbacka po złożeniu foteli, ale nie jest to coś, co robi się lekko i bez zastanowienia.

- Advertisement -

Trzeba też uważać na spód decka. Spawy i krawędzie są dość kanciaste, więc przy wkładaniu do samochodu najlepiej owinąć hulajnogę kocem, żeby nie porysować wnętrza. Podobnie przy codziennym użytkowaniu – jeśli stoicie na światłach i blokujecie hulajnogę nogami, żeby zerknąć w telefon albo poprawić kask, te kanciaste elementy potrafią nabić siniaka na łydkach. Przy tej masie naprawdę czuć każde przypadkowe, punktowe uderzenie.

Sam system składania jest za to bardzo dobrze przemyślany. Ma podwójne zabezpieczenie i daje poczucie solidności. Nie ma tutaj wrażenia, że po kilku jazdach coś zacznie łapać luzy, kiwać się albo żyć własnym życiem. Przy tak mocnej hulajnodze to bardzo ważne, bo kolumna kierownicy musi budzić zaufanie. Tutaj tak jest.

Hulajnoga OOTD T10 pro
Hulajnoga OOTD T10 pro

Podświetlenie, które zasługuje na wyróżnienie

Jednym z największych plusów tej hulajnogi jest oświetlenie. Cała kolumna kierownicy ma cyfrowe podświetlenie LED, boki decka są podświetlane, z tyłu mamy światło stop, które miga i pulsuje przy hamowaniu, a pozycje są dobrze widoczne. Z tyłu są też kierunkowskazy. Szkoda tylko, że zabrakło ich z przodu.

Przednie światło zasługuje na osobną pochwałę. Mamy tu podwójną soczewkę, która świeci naprawdę dobrze. Jest mocny strumień do przodu, ale też dobre światło na krawędzie, dzięki czemu lepiej widać pobocze, dziury i nierówności. To nie jest lampka tylko po to, żeby ktoś mógł napisać w specyfikacji, że jest oświetlenie. Tu faktycznie można jechać po ciemku i widzieć, co jest przed nami.

Podświetleniem bocznym i cyfrowym paskiem można sterować. Po włączeniu pojawia się płynna animacja narastająca, a szybkie pięciokrotne naciśnięcie przycisku LED zmienia kolor z RGB na biały, potem jasnoniebieski i czerwony. W czerwonym kolorze całość wygląda bardzo agresywnie. Może nie każdemu będzie to potrzebne, ale wieczorem taki efekt robi robotę i przede wszystkim poprawia naszą widoczność.

Hulajnoga OOTD T10 pro
Hulajnoga OOTD T10 pro

Ergonomia kierownicy

Zatrzymajmy się jeszcze przy kierownicy, bo tutaj mam mieszane uczucia. Sama kierownica jest duża, stabilna i wygodnie się ją trzyma. Po prawej stronie mamy manetkę kciukową oraz duży czerwony przycisk od podświetlenia LED. Centralnie umieszczono spory wyświetlacz. Po lewej stronie jest już prawdziwe centrum dowodzenia: włącznik świateł, klakson, przełącznik biegów w trzystopniowej skali, kierunkowskaz, a obok jeszcze dwa dodatkowe przyciski – eco/boost oraz single/dual, czyli przełączanie jazdy na jednym albo dwóch silnikach.

I tu zaczyna się problem ergonomii. Jadąc nawet z niewielką prędkością, dość trudno wygodnie sięgnąć do przełączników trybu silnika i mocy. Najczęściej zahacza się dłonią o klakson. Moim zdaniem dużo lepiej byłoby fabrycznie przenieść przycisk single/dual na prawą stronę, w miejsce przycisku LED. To byłoby bardziej naturalne, bo tryb silników zmienia się w czasie jazdy dużo częściej niż kolor podświetlenia. Na szczęście oba moduły są osobno przykręcane, więc parę minut roboty i można sobie je zamienić miejscami. Przełącznik biegów też jest dość nisko. Wolałbym klasyczne przyciski plus i minus, jak w wielu rowerach elektrycznych. Byłoby prościej, czytelniej i bardziej intuicyjnie.

Hulajnoga OOTD T10 pro
Hulajnoga OOTD T10 pro

Wyświetlacz pokazuje prędkość, aktualny bieg, informację o hamowaniu i światłach. Nie pokazuje jednak tego, czy jedziemy na jednym czy dwóch silnikach, ani czy działa tryb eco czy boost. A to ma ogromne znaczenie. Przyciski mają dość mały skok i łatwo się pogubić, co jest aktualnie włączone. W hulajnodze o takiej mocy brak jasnego potwierdzenia na ekranie to realny minus, nie drobiazg. Sam wyświetlacz jest też dość duży jak na to, ile informacji faktycznie pokazuje. Przez to staje się wystającym elementem, który łatwo zarysować albo uszkodzić przy składaniu i transporcie. Funkcjonalnie mógłby być mniejszy, a czytelność wcale by na tym nie ucierpiała.

Hulajnoga w praktyce i wrażenia z jazdy

No dobrze, przejdźmy do jazdy, bo tutaj OOTD T10 PRO pokazuje swój charakter. W wersji zablokowanej pierwszy bieg działa jak tryb prowadzenia. Hulajnoga rozpędza się wtedy do około 3-4 km/h i jest całkowicie cywilizowana. Spokojna, przewidywalna, grzeczna. Ale po zdjęciu ograniczenia zaczyna się zupełnie inna historia. Już na pierwszym biegu, przy dwóch silnikach i trybie boost, bardzo łatwo zmielić kołami praktycznie na każdej nawierzchni. Moment obrotowy i moc są tak duże, że trzeba naprawdę mocno trzymać kierownicę. Nawet w trakcie jazdy, jeśli mocniej odkręcicie manetkę, hulajnoga potrafi szarpnąć do przodu tak, że odruchowo zaciskacie dłonie. To nie jest sprzęt, którym jeździ się jedną ręką i z kawą w drugiej. Tu trzeba wiedzieć, co się robi.
Po kilku jazdach szybko okazało się, że najczęściej korzystałem z jednego silnika w trybie boost albo z dwóch silników w trybie eco. Tryb eco daje dużo płynniejszą, bardziej leniwą krzywą przyspieszania. Łatwiej go kontrolować, zwłaszcza w terenie albo tam, gdzie przyczepność nie jest idealna. Boost to natychmiastowa moc. Świetna, jeśli wiecie, co robicie. Męcząca i potencjalnie niebezpieczna, jeśli ktoś po prostu chce sobie „sprawdzić, jak to idzie”.

Hulajnoga OOTD T10 pro
Hulajnoga OOTD T10 pro

A idzie naprawdę mocno. Nie było górki, pod którą nie mogłem wjechać. W parku rowerowym wjeżdżałem praktycznie z miejsca pod dwumetrowe rampy o nachyleniu około 45 stopni. W lesie, nad zbiornikiem wodnym, hulajnoga radziła sobie z korzeniami, szutrem, piachami i nierównościami. Grube terenowe opony sprawdzają się bardzo dobrze i dają dużo przyczepności. Napęd na dwa koła też jest w terenie ogromną pomocą, bo hulajnoga nie tylko ciągnie mocno, ale robi to przewidywalnie. T10 Pro wjechała wszędzie tam, gdzie tylko niektóre testowane przeze mnie ebike dały radę. Tutaj nie brakuje mocy i zawsze jest jej pod dostatkiem na każde zawołanie. Nie podoba mi się do końca sama manetka. Zarówno w trybie eco, jak i boost jest spory skok zanim zacznie się praca silnika. Dla nieprzyzwyczajonych osób będzie to problematyczne po dopiero po przekręceniu jej o około 25% hulajnoga zaczyna ruszać.

Po odblokowaniu prędkości można spokojnie rozpędzić się nawet do około 70 km/h, i to zarówno na jednym, jak i dwóch silnikach. I tu znowu muszę podkreślić: to nie jest prędkość do zabawy bez doświadczenia, kasku i zdrowego rozsądku. Zresztą korzystając z okazji: zawsze jeździjcie w kaskach. W takim sprzęcie to absolutna podstawa. Ostatecznie osobą, która najbardziej odpowiada za wasze bezpieczeństwo, jesteście wy sami.

Zawieszenie, zasięg i hamulce

Zawieszenie też daje radę, ale u mnie wymagało regulacji. Na początku najazdy na przeszkody i pochylenia były odczuwalne tak, jakby hulajnoga bardziej wbijała się w przeszkodę, niż po niej przejeżdżała. Szybko czułem to w rękach. Po regulacji było już dużo lepiej. Sama możliwość regulacji jest tutaj bardzo ważna, bo można dopasować zawieszenie do swojej wagi, stylu jazdy i terenu.

A zasięg? W moim przypadku spokojnie przejechałem 50 km i na wyświetlaczu została jeszcze jedna kreska. Co ważne, to nie była spokojna jazda po płaskim. Jeździłem w trybie mieszanym, bawiłem się w podjazdy, korzystałem z dwóch silników i sprawdzałem granice swoje oraz hulajnogi. Dlatego uważam, że deklarowane okolice 70 km są możliwe przy rozsądniejszej jeździe, ale realny zasięg będzie mocno zależał od stylu jazdy, wagi użytkownika, terenu i tego, jak często korzystacie z dwóch silników oraz trybu boost.

Hulajnoga OOTD T10 pro
Hulajnoga OOTD T10 pro

Hamulce są świetne. Hydrauliczne, z tarczami 140 mm, ostre jak żyleta. Ta hulajnoga nie tylko mocno przyspiesza, ale też bardzo dobrze hamuje. Można zatrzymać się pewnie, można kontrolować prędkość na zjazdach, można też pobawić się tyłem i zarzucić kołem. Szczerze mówiąc, ten sprzęt ma lepsze hamulce niż niejeden rower elektryczny, który testowałem.

Jak odblokować hulajnoge

Warto też powiedzieć, jak odblokować i ponownie zablokować hulajnogę. Procedura wygląda tak: trzeba wyłączyć hulajnogę, następnie trzymając hamulec włączyć ją, a po chwili pięć razy szybko puścić i nacisnąć hamulec. Jeśli zrobicie to poprawnie, na wyświetlaczu zacznie migać aktualny bieg i kolejno pojawią się wartości od 1 do 3. Zablokowanie wykonuje się dokładnie w ten sam sposób.

FAQ – OOTD T10 PRO

Czy OOTD T10 PRO nadaje się do jazdy po mieście?

Tak, OOTD T10 PRO nadaje się do jazdy po mieście, ale trzeba pamiętać, że to duża i ciężka hulajnoga elektryczna. Waży około 40 kg, ma szeroki deck, mocne silniki i bardzo duży zapas mocy. Do spokojnych dojazdów po ścieżkach rowerowych może być aż nadto mocna, ale po zablokowaniu prędkości i rozsądnym ustawieniu trybów jazdy sprawdzi się także w mieście.

Czy OOTD T10 PRO nadaje się w teren?

Tak, to jedna z najmocniejszych stron tego modelu. OOTD T10 PRO ma dwa silniki, napęd na dwa koła, 11-calowe terenowe opony, regulowane zawieszenie i dużą moc, dzięki czemu dobrze radzi sobie na szutrze, piachu, korzeniach, nierównościach i podjazdach. Nie jest to jednak lekka hulajnoga spacerowa, więc w trudniejszym terenie wymaga doświadczenia i pewnego prowadzenia.

Jaki jest realny zasięg OOTD T10 PRO?

W moim teście OOTD T10 PRO przejechała około 50 km i na wyświetlaczu została jeszcze jedna kreska baterii. Nie była to jazda ekonomiczna, bo test obejmował podjazdy, jazdę w trybie mieszanym, dwa silniki i sprawdzanie możliwości hulajnogi. Przy spokojniejszej jeździe deklarowane okolice 70 km mogą być realne, ale zasięg zależy od wagi użytkownika, terenu, temperatury, stylu jazdy i częstotliwości korzystania z trybu boost oraz dwóch silników.

Jaką prędkość osiąga OOTD T10 PRO po odblokowaniu?

Po odblokowaniu OOTD T10 PRO może rozpędzić się do około 70 km/h. To bardzo duża prędkość jak na hulajnogę elektryczną, dlatego wymaga doświadczenia, odpowiedniego miejsca, kasku, ochraniaczy i zdrowego rozsądku. W legalnym limicie prędkości hulajnoga jest znacznie spokojniejsza.

Jak odblokować OOTD T10 PRO?

Aby odblokować OOTD T10 PRO, należy wyłączyć hulajnogę, następnie trzymając hamulec włączyć ją, a po chwili pięć razy szybko puścić i nacisnąć hamulec. Jeśli procedura została wykonana poprawnie, na wyświetlaczu zacznie migać aktualny bieg i pojawią się kolejno wartości od 1 do 3. Zablokowanie hulajnogi wykonuje się w taki sam sposób.

Czy OOTD T10 PRO ma dobre hamulce?

Tak, hamulce to jedna z największych zalet tej hulajnogi. OOTD T10 PRO ma hydrauliczne hamulce z tarczami 140 mm. Są mocne, skuteczne i dają dobre poczucie kontroli przy wytracaniu prędkości. To szczególnie ważne w sprzęcie o tak dużej mocy i masie.

Ile waży OOTD T10 PRO?

OOTD T10 PRO waży około 40 kg. To oznacza, że nie jest to hulajnoga wygodna do częstego przenoszenia, wnoszenia po schodach czy codziennego składania i pakowania do auta. Da się ją złożyć i przewieźć, ale jej masa jest wyraźnie odczuwalna.

Czy OOTD T10 PRO mieści się do samochodu?

Tak, OOTD T10 PRO można złożyć i zmieścić w samochodzie, ale nie jest to szczególnie wygodne. W moim przypadku udało się włożyć ją do małego hatchbacka po złożeniu foteli. Warto uważać na kanciaste elementy pod deckiem i zabezpieczyć wnętrze auta, na przykład kocem, żeby niczego nie porysować.

Czy OOTD T10 PRO ma dobre oświetlenie?

Tak, oświetlenie w OOTD T10 PRO wypada bardzo dobrze. Hulajnoga ma mocne przednie światło z podwójną soczewką, podświetlane boki, cyfrowy pasek LED na kolumnie kierownicy, światło stop oraz tylne kierunkowskazy. Brakuje natomiast kierunkowskazów z przodu.

Czy OOTD T10 PRO ma tryb eco i boost?

Tak, hulajnoga ma tryby eco i boost. Eco daje spokojniejsze, bardziej płynne przyspieszenie i łatwiejszą kontrolę, szczególnie w terenie. Boost zapewnia natychmiastową moc i bardzo mocne przyspieszenie, ale wymaga większego doświadczenia oraz ostrożności.

Czym różni się tryb single od dual motor?

Tryb single oznacza jazdę na jednym silniku, a dual motor uruchamia napęd na dwa koła. Jeden silnik wystarcza do spokojniejszej jazdy i pozwala lepiej kontrolować zużycie baterii. Dwa silniki dają znacznie większą trakcję, moc i lepsze możliwości w terenie, na podjazdach, szutrze czy luźniejszej nawierzchni.

Czy OOTD T10 PRO jest dobra dla początkujących?

Nie polecałbym OOTD T10 PRO jako pierwszej mocnej hulajnogi dla osoby bez doświadczenia. To ciężki, szybki i bardzo mocny sprzęt. Początkujący użytkownik powinien zaczynać od zablokowanego trybu, niskiej prędkości i spokojnej nauki reakcji hulajnogi, szczególnie przed korzystaniem z trybu boost oraz dwóch silników.

Jakie są największe zalety OOTD T10 PRO?

Największe zalety OOTD T10 PRO to bardzo duża moc, napęd na dwa koła, świetne hamulce hydrauliczne, mocne oświetlenie, duży i stabilny deck, dobre terenowe opony, regulowane zawieszenie, dobry zasięg oraz możliwość łatwego blokowania i odblokowania hulajnogi.

Jakie są największe wady OOTD T10 PRO?

Największe wady to wysoka masa, głośny zasilacz z wentylatorem, brak przednich kierunkowskazów, średniej jakości przyciski, brak informacji na wyświetlaczu o trybie eco/boost i single/dual, duży ekran utrudniający transport oraz słabsze zabezpieczenie klapki portu ładowania.

Czy warto kupić OOTD T10 PRO?

OOTD T10 PRO warto rozważyć, jeśli szukasz mocnej hulajnogi elektrycznej do dynamicznej jazdy, podjazdów, szutru, leśnych ścieżek i bardziej wymagającego terenu. Nie będzie najlepszym wyborem dla osób, które potrzebują lekkiej hulajnogi do codziennego noszenia po schodach. To sprzęt z dużym potencjałem, ale wymagający odpowiedzialności i doświadczenia.

Kupon dla widzów
Zniżka:
-50 euro
Kod rabatowy:
JOTEM T10PRO
Link do produktu:
OOTD T10 Pro E-Scooter
-reklama-

Podsumowanie

Po stu kilometrach testu mam wrażenie, że OOTD T10 PRO to sprzęt, który daje ogrom frajdy, ale wymaga odpowiedzialności. Nie jest lekka, nie jest subtelna i ma kilka irytujących rzeczy jak głośny zasilacz z wentylatorem, przyciski średniej jakości, z mało responsywnym kliknięciem; brak informacji na wyświetlaczu o trybie eco/boost i single/dual; duży ekran, który przeszkadza przy transporcie; brak przednich kierunkowskazów i sporą masę, która szybko przypomina o sobie przy przenoszeniu.

Ale z drugiej strony daje to, po co wiele osób kupuje taką hulajnogę. Bardzo dużą moc, świetny moment obrotowy, stabilny deck, dobre zawieszenie, świetne hamulce, mocne oświetlenie, duży zasięg, łatwe blokowanie i odblokowanie oraz wygląd, który po prostu robi wrażenie.

Czy warto ją kupić? Jeśli szukacie lekkiej hulajnogi do codziennego składania, noszenia po schodach i spokojnego dojazdu do sklepu, to nie. To nie ten typ sprzętu. Ale jeśli chcecie mocnej hulajnogi do dynamicznej jazdy, z dużym zapasem mocy, dobrym zawieszeniem, świetnymi hamulcami i możliwością jazdy po dużo trudniejszym terenie niż zwykła miejska ścieżka, OOTD T10 PRO ma naprawdę dużo sensu. To sprzęt, który nie boi się różnych pomysłów i jeżdżenia w zróżnicowanym terenie.

To hulajnoga, która potrafi dać mnóstwo frajdy. Ale trzeba ją traktować z szacunkiem. Bo kiedy dwa silniki naprawdę zaczynają pracować, odkręcając manetkę bardzo szybko zrozumiesz, że to już nie jest zabawka a prawdziwy wyczynowy sprzęt.

Finałowy werdykt

Cena
8
Funkcjonalność
6
Komfort za kierownicą
8
Zawieszenie
7
Elastyczność i przyspieszenie
9
Zasięg
9
Czy kupiłbym ponownie
8
-reklama-

Zobacz również:

Jakub Markiewicz
Jakub Markiewiczhttps://jotem.in
Prowadzę bloga jotem.in od 2013 roku. Prywatnie zajmuje się programowaniem, marketingiem i zarządzaniem mediami. Hobbistycznie lubię robić zdjęcia oraz kręcić filmy.
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Więcej w tej kategorii

Komentarze

Najnowsze

Po stu kilometrach testu mam wrażenie, że OOTD T10 PRO to sprzęt, który daje ogrom frajdy, ale wymaga odpowiedzialności. Nie jest lekka, nie jest subtelna i ma kilka irytujących rzeczy jak głośny zasilacz z wentylatorem, przyciski średniej jakości, z mało responsywnym kliknięciem; brak informacji na wyświetlaczu o trybie eco/boost i single/dual; duży ekran, który przeszkadza przy transporcie; brak przednich kierunkowskazów i sporą masę, która szybko przypomina o sobie przy przenoszeniu. <BR><BR> Ale z drugiej strony daje to, po co wiele osób kupuje taką hulajnogę. Bardzo dużą moc, świetny moment obrotowy, stabilny deck, dobre zawieszenie, świetne hamulce, mocne oświetlenie, duży zasięg, łatwe blokowanie i odblokowanie oraz wygląd, który po prostu robi wrażenie. <BR><BR> Czy warto ją kupić? Jeśli szukacie lekkiej hulajnogi do codziennego składania, noszenia po schodach i spokojnego dojazdu do sklepu, to nie. To nie ten typ sprzętu. Ale jeśli chcecie mocnej hulajnogi do dynamicznej jazdy, z dużym zapasem mocy, dobrym zawieszeniem, świetnymi hamulcami i możliwością jazdy po dużo trudniejszym terenie niż zwykła miejska ścieżka, OOTD T10 PRO ma naprawdę dużo sensu. To sprzęt, który nie boi się różnych pomysłów i jeżdżenia w zróżnicowanym terenie. <BR><BR> To hulajnoga, która potrafi dać mnóstwo frajdy. Ale trzeba ją traktować z szacunkiem. Bo kiedy dwa silniki naprawdę zaczynają pracować, odkręcając manetkę bardzo szybko zrozumiesz, że to już nie jest zabawka a prawdziwy wyczynowy sprzęt.OOTD T10 PRO - opinia, wady, zalety i realny zasięg [recenzja]