Xiaomi G20 Lite – tani odkurzacz bezprzewodowy do 500 zł. Recenzja i opinia

Kategorie artykułu:

Opublikowany:

- Reklama - [adinserter block="1"]

Xiaomi G20 Lite to odkurzacz z tej kategorii sprzętów, które nie próbują obiecywać rewolucji. Nie mają wyglądać jak futurystyczny gadżet i nie mają listy funkcji dłuższej niż instrukcja obsługi samochodu. Mają po prostu zrobić podstawową robotę: zebrać okruchy po śniadaniu, kurz z podłogi, rozsypaną sól, cukier, herbatę czy chipsy. Xiaomi G20 Lite jest właśnie takim odkurzaczem. Czy warto go kupić i jak sprawuje się w praktyce? Jak wypada na tle Jigoo C200 – swojego rywala w tym segmencie? O tym w dzisiejszej recenzji.

G20 Lite to tani odkurzacz bezprzewodowy z segmentu około 400-500 zł. Czyli półka, w której nie oczekuję cudów, ale oczekuję sensownej skuteczności, wygodnego prowadzenia i jak najmniejszej liczby irytujących kompromisów. A tych w Xiaomi G20 Lite trochę jest.

Na pierwszy rzut oka odkurzacz robi bardzo dobre wrażenie. Matowa biel wygląda czysto i nowocześnie, elementy w kolorze szczotkowanego aluminium dodają mu bardziej eleganckiego charakteru, a pomarańczowe akcenty przełamują prostą kolorystykę. To sprzęt, który może stać na widoku i nie będzie psuł wystroju mieszkania.

Z bliska widać już jednak, że to budżetowy model. Niektóre elementy są dobrze spasowane, ale w innych miejscach plastiki lekko odstają. Jeden z uchwytów zdążył porysować się już w transporcie. Do tego część plastików ma minimalnie inny odcień bieli niż jednostka centralna. Nie wygląda tanio, ale gdy weźmie się go do ręki, przypomina, ile kosztuje.

- Advertisement -

Podczas sprzątania G20 Lite prowadzi się całkiem dobrze. Sama jednostka centralna wydaje się trochę ciężkawa, ale w praktyce nie przeszkadza to mocno. Uchwyt jest wygodny, dobrze układa się w dłoni i nie ma ostrych elementów, które wrzynały się w rękę. Duży plus za to, że przycisku pracy nie trzeba cały czas trzymać. Wystarczy go nacisnąć i odkurzacz działa. Przy dłuższym sprzątaniu to naprawdę wygodniejsze niż ciągłe dociskanie spustu.

Przycisk turbo, który jest za daleko

Gorzej wypada przycisk turbo. Jest umieszczony poza zasięgiem dłoni trzymającej uchwyt, więc nie da się wygodnie przełączyć mocy jedną ręką. Trzeba sięgnąć drugą dłonią, co wybija z rytmu sprzątania.

Najlepszym elementem Xiaomi G20 Lite jest szczotka. Ma spore włosie, silikonowe rolki i duży grzebień, który pomaga radzić sobie z włosami. W praktyce włosy nie zaplatają się na wałku, a to duży plus, szczególnie jeśli w domu są długie włosy albo zwierzęta. Końcówka jest zwinna, łatwo nią manewrować i prowadzi się lekko. Nie obraca się idealnie pod kątem 90 stopni, ale duże kółka i miękkie podbicia od spodu sprawiają, że sunie po podłodze przyjemnie i bez wrażenia szorowania plastikiem po panelach.

Słabe podświetlenie szczotki

Z przodu szczotki są cztery białe diody LED. Niestety są bardzo słabe. W praktyce ich obecność niewiele zmienia, bo nie pomagają realnie dostrzegać kurzu, piasku czy okruchów. To bardziej punkt w specyfikacji niż użyteczna funkcja.

I tu warto od razu wspomnieć o konkurencji, bo w podobnej cenie testowałem też JIGOO C200. Ten model podchodzi do codziennego sprzątania trochę inaczej – mniej minimalistycznie, bardziej funkcjonalnie. Widać to chociażby po zielonym podświetleniu szczotki, które dużo lepiej pokazuje kurz i drobne zabrudzenia, szczególnie pod meblami, przy listwach i w ciemniejszych miejscach. Xiaomi ma LED-y, ale są raczej dodatkiem. W JIGOO światło faktycznie pomaga sprzątać. Moją recenzję Jigoo C200 znajdziesz w opisie tego filmu. 

- Advertisement -

Xiaomi G20 lite w praktyce

A jak G20 Lite radzi sobie z samym odkurzaniem? Lepiej, niż sugerowałaby jego prosta konstrukcja. W zwykłym trybie ma wystarczającą moc do codziennego sprzątania twardych podłóg. Przygotowałem mu prosty, domowy test: tłusta przyprawa, sól gruboziarnista, cukier, herbata i chipsy. Czyli coś drobnego, coś większego i coś, co lubi brudzić powierzchnię.

Odkurzacz poradził sobie bez problemu. Co ważne, bez włączania turbo. Wszystko zostało zebrane normalnie, bez wielokrotnego poprawiania. To dobry wynik, bo właśnie tak wygląda codzienne sprzątanie: coś się rozsypie w kuchni, pojawią się okruchy po jedzeniu, trochę piasku w przedpokoju, herbata albo cukier przy blacie. Na twardych podłogach Xiaomi daje sobie z tym radę.

Na dywanach jest już gorzej. Tam trzeba więcej cierpliwości i częściej korzystać z trybu turbo. To typowe dla tańszych odkurzaczy pionowych, ale warto o tym powiedzieć. Do paneli, płytek, kuchni i przedpokoju G20 Lite wystarcza. Do częstego sprzątania dywanów, sierści czy głębiej wbitego piasku szukałbym czegoś mocniejszego.

Xiaomi G20 Lite to odkurzacz z kategorii minimum wystarczające. Podstawową robotę wykonuje, ale nie rozpieszcza funkcjami. W zestawie dostajemy podstawowe akcesoria i filtr HEPA, ale brakuje mini elektroszczotki. Jeśli macie zwierzęta, sierść na kanapie albo chcecie regularnie sprzątać samochód, taka końcówka bardzo by się przydała.

Nie ma też klasycznego wyświetlacza. Tam, gdzie w wielu modelach jest ekran, tutaj znajduje się wejście ładowania. Poziom baterii pokazują trzy białe kreski. To mało czytelne i niezbyt precyzyjne. Trudno ocenić, ile czasu pracy jeszcze zostało. Brakuje procentów albo bardziej szczegółowej informacji.

Bateria jest niewymienna. Na początku pewnie nie będzie to problemem, ale po kilku latach może mieć znaczenie. Gdy akumulator zacznie tracić pojemność, wymienna bateria często decyduje o tym, czy sprzęt dalej opłaca się używać i naprawiać. Tutaj takiej elastyczności nie ma i sprzęt pewnie pójdzie na śmieci. Jak długo może odkurzać? Pełna bateria wytrzyma około 30 minut odkurzacznia. 

Najbardziej problematyczny jest jednak system opróżniania. Przy otwieraniu klapki potrafi wypaść środkowy moduł z filtrem albo jego część. Wygląda to tak, jakby mocowanie nie trzymało wystarczająco pewnie. A opróżnianie pojemnika powinno być szybkie, czyste i bezmyślne. Tutaj potrafi zirytować.

Rura nie ma regulowanej długości. Dla mnie, przy 182 cm wzrostu, było wygodnie, ale regulacja byłaby praktyczniejsza. Dla osób niższych, wyższych i przy przechowywaniu stała długość to kolejne ograniczenie.

I właśnie w takich detalach widać różnicę między prostym odkurzaczem znanej marki a sprzętem, który za podobne pieniądze daje więcej praktycznych rozwiązań. Xiaomi dobrze radzi sobie z podstawowym sprzątaniem, ale ma niewymienną baterię, brak ekranu, stałą rurę, ograniczony zestaw końcówek i słabe podświetlenie. JIGOO C200 w podobnym budżecie idzie bardziej w stronę funkcjonalności: ma wymienną baterię, teleskopową rurę, ekran LED, większy pojemnik, mocniejsze zielone światło przy szczotce i po złożeniu da się go odstawić w dowolne miejsce w pionie. To nie są dodatki dla samego chwalenia się w specyfikacji. Po kilku dniach używania zaczynają mieć znaczenie.

Jak więc podsumować Xiaomi G20 Lite?

To odkurzacz, który najlepiej wypada wtedy, gdy po prostu odkurza twarde podłogi. Szczotka jest wygodna, skuteczna i dobrze przemyślana. Prowadzi się lekko, radzi sobie z włosami i nie męczy podczas codziennego sprzątania. Moc w zwykłym trybie wystarcza do typowego domowego bałaganu.

Problemem są kompromisy. Brak wyświetlacza, mało czytelny wskaźnik baterii, niewymienny akumulator, przycisk turbo poza zasięgiem dłoni, słabe LED-y, średnie spasowanie niektórych elementów, różne odcienie bieli, problematyczne opróżnianie pojemnika i brak regulacji długości. Żadna z tych rzeczy osobno nie przekreśla odkurzacza, ale razem budują obraz sprzętu mocno podstawowego.

W segmencie do 500 zł Xiaomi G20 Lite nadal ma sens, jeśli zależy wam na znanej marce, estetycznym wyglądzie, prostej obsłudze i sprzątaniu głównie twardych podłóg. To bezpieczny wybór dla osoby, która chce lekki odkurzacz do kurzu, okruchów i prostego codziennego sprzątania.

-reklama-

Podsumowanie

Jeżeli jednak miałbym dzisiaj wybrać odkurzacz w tej kwocie dla siebie, wybrałbym JIGOO C200. Przy bardzo zbliżonej cenie oferuje więcej funkcji, większą elastyczność i mniej ograniczeń na przyszłość. Ma wymienną baterię, regulowaną rurę, ekran LED, większy pojemnik i skuteczniejsze zielone podświetlenie szczotki. W praktyce te różnice są zauważalne szczególnie wtedy, gdy sprzątacie coś więcej niż tylko lekki kurz z paneli.

Xiaomi G20 Lite nie jest złym odkurzaczem. Podczas samego sprzątania potrafi wypaść dobrze. Ale jeśli chcecie wycisnąć z budżetu do 500 zł jak najwięcej funkcjonalności, JIGOO C200 jest moim zdaniem bardziej kompletnym i praktyczniejszym wyborem.

Finałowy werdykt

Cena
8
Funkcjonalność
5
Łatwość obsługi
7
Jakość wykonania
7
Czy kupiłbym ponownie
7
-reklama-

Zobacz również:

Jakub Markiewicz
Jakub Markiewiczhttps://jotem.in
Prowadzę bloga jotem.in od 2013 roku. Prywatnie zajmuje się programowaniem, marketingiem i zarządzaniem mediami. Hobbistycznie lubię robić zdjęcia oraz kręcić filmy.
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Więcej w tej kategorii

Komentarze

Najnowsze

Jeżeli jednak miałbym dzisiaj wybrać odkurzacz w tej kwocie dla siebie, wybrałbym JIGOO C200. Przy bardzo zbliżonej cenie oferuje więcej funkcji, większą elastyczność i mniej ograniczeń na przyszłość. Ma wymienną baterię, regulowaną rurę, ekran LED, większy pojemnik i skuteczniejsze zielone podświetlenie szczotki. W praktyce te różnice są zauważalne szczególnie wtedy, gdy sprzątacie coś więcej niż tylko lekki kurz z paneli.<BR><BR> Xiaomi G20 Lite nie jest złym odkurzaczem. Podczas samego sprzątania potrafi wypaść dobrze. Ale jeśli chcecie wycisnąć z budżetu do 500 zł jak najwięcej funkcjonalności, JIGOO C200 jest moim zdaniem bardziej kompletnym i praktyczniejszym wyborem.Xiaomi G20 Lite - tani odkurzacz bezprzewodowy do 500 zł. Recenzja i opinia