Odkurzacz piorący z Chin za mniej niż 300 zł – czy to ma sens?

Kategorie artykułu:

Opublikowany:

- Reklama - [adinserter block="1"]

Są takie zakupy, które robimy trochę z ciekawości, trochę z potrzeby, a trochę z myślą: „dobra, najwyżej stracę trzy stówki”. I właśnie tak było u mnie z tym odkurzaczem piorącym z Chin. Widziałem go na AliExpress i Temu pod różnymi nazwami, czasem jako Lubluelu, Lublue, czasem bez żadnego konkretnego brandu, po prostu jako „odkurzacz piorący”. Wyglądał jak typowy sprzęt z chińskich platform: trochę anonimowy, trochę obiecujący, a przy tym podejrzanie tani.

 

W dzisiejszym materiale sprawdzam więc, czy taki odkurzacz piorący za mniej niż 300 zł faktycznie ma sens. Ten konkretny trafiłem równo za 240 zł. Czy nadaje się do prania tapicerki w samochodzie, kanapy, foteli, krzeseł i dywanów? Czy to tylko plastikowy gadżet, który dobrze wygląda na zdjęciach, czy sprzęt, który naprawdę potrafi wyciągnąć brud z materiału?

Tani odkurzacz piorący z AliExpress i Temu – co dostajemy za 240 zł?

Ja wybrałem najtańszą, ale jednocześnie najmocniejszą wersję. Bez podgrzewania wody, bez zbędnych dodatków, bez bajerów, które w praktyce mogłyby bardziej przeszkadzać niż pomagać. Chciałem po prostu urządzenie, które zasysa brudną wodę, podaje czystą wodę z detergentem i pozwala wyprać tapicerkę bez wypożyczania dużego odkurzacza piorącego.

- Advertisement -

Mój egzemplarz nie ma konkretnego logo producenta. Na pudełku pojawiła się po prostu informacja, że jest to odkurzacz piorący. W środku dostajemy urządzenie wykonane z ABS, o mocy 750 W i deklarowanej sile ssania do 15 kPa. Producent podaje też, że większa szczotka jest w stanie odciągnąć nawet 400 ml wody z tkaniny w ciągu minuty pracy.

Konstrukcja jest prosta. Mamy dwa pojemniki: jeden na czystą wodę i drugi na brudną. Ten pierwszy ma nieco ponad 1 litr pojemności, a zbiornik na nieczystości ma około 800 ml. Do tego przewód zasilający o długości 5,5 metra i wąż o długości 1,8 metra podłączony do szczotki. Po zakończeniu pracy wąż można owinąć dookoła urządzenia, a przewód zasilający zaczepić między dwoma elementami, żeby nie plątał się w szafie. Są też dwa uchwyty na szczotki, więc całość da się przechowywać całkiem sensownie.

Dlaczego wybrałem wersję bez podgrzewania wody?

Nie brałem wersji z podgrzewaniem wody celowo. Przy tego typu sprzętach i większym praniu czysta woda kończy się szybko. W praktyce dużo prościej jest po prostu dolać ciepłej wody z detergentem niż czekać, aż mała grzałka zacznie robić swoje. Zwłaszcza jeśli chcecie wyprać nie jedną plamę, tylko cały dywan, fotele albo tapicerkę w samochodzie.

Kupiłem go głównie po to, żeby uprać tapicerkę w aucie. I jak to zwykle bywa, kiedy w domu pojawia się nowe urządzenie do czyszczenia, nagle okazuje się, że do prania jest wszystko. Najpierw samochód, potem krzesła, potem dywan, kanapa, fotele. Człowiek zaczyna od jednego zadania, a kończy na obchodzie po całym mieszkaniu z myślą: „ciekawe, ile brudu wyjdzie jeszcze stąd”.

Pranie tapicerki samochodowej, kanapy i dywanu – jak działa w praktyce?

I tutaj pojawiło się największe zaskoczenie: ten sprzęt naprawdę działa.

- Advertisement -

Nie cieknie. Nic się nie rozłącza. Elementy są dobrze spasowane. Odkurzacz może pracować dłużej i nie czuć żadnego zapachu przegrzewania czy taniego plastiku. Po prostu robi to, co ma robić. Podajesz wodę z detergentem, szczotką wcierasz ją w materiał, a ssawka od razu odciąga brudną ciecz.

Gdy pierwszy raz zobaczyłem kolor wody wracającej z tapicerki, byłem pod sporym wrażeniem. Niby człowiek wie, że materiał się brudzi, ale dopiero taki odkurzacz pokazuje, ile tego brudu naprawdę siedzi w środku.

Szczotki sprawdzają się dobrze. Są dwie szerokości, więc można dobrać końcówkę do powierzchni. Szersza dobrze nadaje się do kanapy, dywanów czy większych fragmentów tapicerki. Węższa pomaga przy nierównych powierzchniach, zakamarkach i samochodzie. Każda ma grzebień ze sztywnego włosia, który delikatnie wciera detergent w materiał, a zaraz za nim znajduje się ssawka, która zbiera wodę z brudem. Proste, ale skuteczne rozwiązanie.

Po wyschnięciu różnica była widoczna gołym okiem. Tapicerka wyglądała świeżej, krzesła odzyskały kolor, a fotele przestały wyglądać jak coś, co od lat przyjmuje na siebie kurz, jedzenie i codzienne użytkowanie. Efekt był na tyle dobry, że każdy znajomy, który zobaczył ten sprzęt w akcji, od razu pytał, czy może go pożyczyć.

Największe minusy taniego odkurzacza piorącego z Chin

Oczywiście nie wszystko jest idealne.

Największy minus to pojemność zbiorników. Obecne rozmiary mają swoje zalety, bo nawet po napełnieniu urządzenie nie jest ciężkie i nadal łatwo je przenosić. Ale kiedy zaczynacie prać większą powierzchnię, szybko okazuje się, że zbiorniki mogłyby być nawet dwa razy większe.

Przy średniej wielkości dywanie w salonie trzeba było około pięciu razy dolewać czystej wody z detergentem i opróżniać zbiornik na brudy. To trochę wybija z rytmu pracy. Z samochodem było lepiej. Całego hatchbacka udało mi się wyprać w trzech podejściach. To już jest całkiem akceptowalne, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę urządzenia.

Drugi minus to długość węża. Ma 1,8 metra i da się z tym pracować, ale optymalnie chciałbym około 2,5 metra. Wtedy można byłoby postawić urządzenie w jednym miejscu i spokojniej wyprać całą kanapę albo większy fragment wnętrza auta bez ciągłego przestawiania odkurzacza. Przy obecnej długości czasem trzeba go przesuwać częściej, niż bym chciał, albo wyginać wąż.

Jest jeszcze jedna praktyczna rzecz: kiedy kończy się czysta woda, urządzenie robi się głośniejsze, dając znać, że trzeba ją dolać. Podobnie dzieje się przy zapełnieniu zbiornika na brudną wodę. Gdy czujnik wykryje przepełnienie, odkurzacz przestaje zbierać ciecz. To proste zabezpieczenie, ale dobrze, że jest.

Czy warto kupić odkurzacz piorący za mniej niż 300 zł?

To nie jest sprzęt premium. Nie ma eleganckiego logo, rozbudowanego zestawu funkcji, wielkich zbiorników ani długiego profesjonalnego węża. Ale za 240 zł daje naprawdę dużo. Ma dobrą moc, skutecznie odciąga brudną wodę, jest sensownie wykonany i pozwala odświeżyć tapicerkę, dywany, krzesła, kanapy czy wnętrze auta bez wypożyczania większego sprzętu.

Największe plusy to cena, skuteczność prania, dobra siła ssania, prosta konstrukcja i zaskakująco przyzwoita jakość wykonania. Największe minusy to zbyt małe zbiorniki i trochę za krótki wąż.

Czy kupiłbym go drugi raz? Tak. I chyba to jest najlepsze podsumowanie. To był dobry zakup, z którego jestem zadowolony. Jeśli macie w domu tapicerowane meble, dywany, auto z materiałowymi fotelami albo po prostu lubicie raz na jakiś czas porządnie odświeżyć rzeczy, których nie da się wrzucić do pralki, taki tani odkurzacz piorący z Chin może naprawdę mieć sens.

FAQ – tani odkurzacz piorący z Chin

Czy odkurzacz piorący z AliExpress i Temu za mniej niż 300 zł naprawdę działa?

Tak, w moim przypadku taki odkurzacz piorący faktycznie zadziałał. Dobrze odciągał brudną wodę z tapicerki, kanapy, krzeseł, foteli i dywanu. Największym zaskoczeniem była ilość brudu widoczna w zbiorniku po praniu.

Czy tani odkurzacz piorący nadaje się do prania tapicerki samochodowej?

Tak, nadaje się do prania tapicerki samochodowej. W moim przypadku całego hatchbacka udało się wyprać w trzech podejściach. Węższa końcówka dobrze sprawdza się przy nierównych powierzchniach i zakamarkach w aucie.

Jakie są największe minusy taniego odkurzacza piorącego z Chin?

Największe minusy to małe zbiorniki na czystą i brudną wodę oraz trochę za krótki wąż. Przy większym dywanie albo kanapie trzeba częściej dolewać wodę z detergentem i opróżniać zbiornik na brudy.

Czy warto dopłacać do wersji z podgrzewaniem wody?

Moim zdaniem niekoniecznie. Przy większym praniu czysta woda kończy się szybko, więc praktyczniej jest dolewać ciepłą wodę z detergentem niż czekać, aż mała grzałka ją podgrzeje.

Czy kupiłbym taki odkurzacz piorący drugi raz?

Tak. Za około 240 zł to był dobry zakup. Nie jest to sprzęt premium, ale skutecznie odświeża tapicerkę, dywany, kanapy, krzesła i wnętrze samochodu.

Przydatne linki

🛒 Odkurzacz na Temu:

Sprawdź odkurzacz piorący na Temu

🛒 Odkurzacz na AliExpress:

Sprawdź odkurzacz piorący na AliExpress

-reklama-

Podsumowanie

Czy kupiłbym go drugi raz? Tak. I chyba to jest najlepsze podsumowanie. To był dobry zakup, z którego jestem zadowolony. Jeśli macie w domu tapicerowane meble, dywany, auto z materiałowymi fotelami albo po prostu lubicie raz na jakiś czas porządnie odświeżyć rzeczy, których nie da się wrzucić do pralki, taki tani odkurzacz piorący z Chin może naprawdę mieć sens.

Finałowy werdykt

Cena
Funkcjonalność
Łatwość użycia
Skuteczność prania
Czy kupiłbym ponownie
-reklama-

Zobacz również:

Jakub Markiewicz
Jakub Markiewiczhttps://jotem.in
Prowadzę bloga jotem.in od 2013 roku. Prywatnie zajmuje się programowaniem, marketingiem i zarządzaniem mediami. Hobbistycznie lubię robić zdjęcia oraz kręcić filmy.
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Więcej w tej kategorii

Komentarze

Najnowsze

Czy kupiłbym go drugi raz? Tak. I chyba to jest najlepsze podsumowanie. To był dobry zakup, z którego jestem zadowolony. Jeśli macie w domu tapicerowane meble, dywany, auto z materiałowymi fotelami albo po prostu lubicie raz na jakiś czas porządnie odświeżyć rzeczy, których nie da się wrzucić do pralki, taki tani odkurzacz piorący z Chin może naprawdę mieć sens.Odkurzacz piorący z Chin za mniej niż 300 zł - czy to ma sens?