Głośnik bezprzewodowy Sony SRS-X9 – recenzja

Czy stosunkowo niewielka skrzynka wypełniona różnej wielkości głośnikami może zrobić wrażenie na miłośnikach dobrego dźwięku? Okazuje się, że mimo niewielkich rozmiarów, głośnik bezprzewodowy Sony SRS-X9 spisuje się całkiem nieźle.  

To, co wyróżnia najnowszy, bezprzewodowy głośnik od Sony, to niewielkie rozmiary oraz jego mobilność. Wystarczy podłączyć go do prądu, aby uzyskał pełną funkcjonalność. Bez żadnych dodatkowych, plątających się wszędzie kabli. W skład zestawu Sony SRS-X9 wchodzi w sumie siedem głośników pracujących w systemie 2.1. Jest także subwoofer i dwa wzmacniacze S-Master MX, które w sumie generują moc 154 W RMS.  Wbudowany wzmacniacz cyfrowy pomaga wydobyć wszystkie walory dźwięku o wysokiej rozdzielczości (oczywiście jak słuchamy odpowiedniego formatu jak FLAC, a nie MP3). Dzięki osłabianiu zakłóceń, które pojawiają się zazwyczaj w paśmie wysokich częstotliwości, zapewnia czysty, dokładny dźwięk. Wszystko zostało zamknięte w niedużej skrzynce.

Głośnik-bezprzewodowy-Sony-SRS-X9-–-recenzja

Głośnik bezprzewodowy Sony SRS-X9

Sprzęt korzysta również z systemu Sony Digital Sound Enhancement Engine (DSEE HX), który ma za zadanie wyciągnąć głębię z mocno skompresowanych plików z muzyką. Sony zachwala, że dzięki tym systemom, słuchacz usłyszy wszelkie dźwięki, które kryją się w nagraniach. Od delikatnego brzmienia skrzypiec, przez mocniejsze uderzenia basu. Ma to sprawić, że poczujemy się jak w studiu nagraniowym bądź na koncercie. Oczywiście jest to tylko fragment tekstu marketingowego, w którym znacznie przesadzono. Sony SRS-X9 ma za małą moc, aby zastąpił nagłośnienie koncertowe, ale mimo to, radzi sobie całkiem nieźle. Aby się o tym przekonać, wystarczy znacznie zwiększyć głośność.

Muzyki możemy słuchać z naszego smartfona czy innych urządzeń obsługujących BT. Parowanie dwóch urządzeń jest bardzo proste a znacznie ułatwia to moduł NFC. Kolejną możliwością jest podłączenie pendriva z tyłu obudowy sprzętu. Przydałoby się jednak w tym trybie chociaż podstawowe menu do zarządzania katalogami czy ułatwienie wyboru poszczególnych utworów. Tutaj po prostu możemy odtwarzać po kolei piosenki. Kolejne opcje to DLNA lub Airplay. Producent gustownie ukrył też wysuwaną antenę Wii-fi.

Urządzeniem możemy sterować poprzez pilota bądź niewielki pulpit na górnej części głośnika. Jest on szklany i podświetla się gdy dotkniemy go palcem. Oczywiście bardzo szybko się brudzi. W zestawie jest też specjalne narzędzie do szybkiego zdejmowania maskowania głośników. W ten sposób możemy oglądać głośniki w akcji.

Jak Sony SRS-X9 sprawdza się w praktyce?

Muszę przyznać, że gdy słuchałem muzyki w domu w formacie FLAC, to miałem mieszane uczucia. Nie mamy praktycznie żadnej możliwości ustawienia dźwięku. Wszystkim steruje samo urządzenie. Przez to nie zwiększymy/ zmniejszymy basów czy wysokich dźwięków. Przy cichym słuchaniu, wyraźnie dominowały właśnie syczki i wysokie dźwięki. Moja opinia zmieniła się, gdy zabrałem sprzęt do domku jednorodzinnego na grilla. Wtedy miałem możliwość znacznie podkręcić poziom głośności urządzenia. Nie spodziewałem się, że będzie to tak dobrze grało. Co prawda, bas nie przewróci szklanek, a wokal nie zbije kieliszków, ale jakość dźwięku robi wrażenie. Przy dużej głośności cały czas jest czysto i słychać zarówno bas, melodię, jak i najwyższe dźwięki. Nic przy tym nie brzęczy, nie trzeszczy czy mówiąc potocznie, nie pierdzi.

Czego brakuje? Z pewnością wejścia optycznego bądź chociaż HDMI. Byłem bardzo ciekaw, jak sprawdzi się Sony SRS-X9 w zestawieniu np. z oglądaniem filmu. Niestety nie udało mi się o tym przekonać.

(fot. 2x Jakub Markiewicz)

 

7.5
Ogólna punktacja

Summary

Sony SRS-X9 to dobra jakość muzyki schowana w dość niedużej obudowie. Jest bardzo prosta w obsłudze i idealnie nadaje się dla osób, które mają mało miejsca w mieszkaniu, bądź lubią słuchać muzyki na dworze. Dźwięk jest czysty i pozwala odkryć w utworach nowe, nieznane wcześniej elementy. Dobra jakość dźwięku nie jest jednak tania. Takie pudełko kosztuje blisko 3 tysiące złotych. Osoby, które lubią ustawiać różne parametry nieco się zawiodą, bo poza głośnością i zmianą utworów nie da się tutaj ustawić nic więcej. Czy warto kupić? Po kilku usprawnieniach sprzęt byłby naprawdę ciekawą propozycją do domu.

6.5
8 Wygląd
8 Funkcjonalność
0 Czy kupiłbym

Przeczytaj także: