BlendyGo Juice – recenzja wyciskarki. Test, zalety i wady, opinie

Kategorie artykułu:

Opublikowany:

- Reklama - [adinserter block="1"]

Kiedyś testowałem wyciskarkę, która przy większej ilości marchewki zaczynała wędrować po blacie. Przy burakach robiło się jeszcze ciekawiej: wibracje potrafiły doprowadzić do rozłączenia elementów i awaryjnego zatrzymania. Zamiast spokojnie przygotować sok, trzeba było pilnować sprzętu. Dlatego kiedy dostałem BlendyGo Juice, wiedziałem, że test nie skończy się na miękkich owocach.

Miały być marchewki, buraki, zielone dodatki i większe porcje składników. Do tego mycie, bo nawet najlepszy sok nie zachęci do regularnego korzystania z urządzenia, jeśli później trzeba długo wydłubywać resztki z jego zakamarków. Przy okazji miała też powstać baza na obiad. W mojej kuchni wyciskarka ma bowiem więcej zastosowań niż tylko przygotowywanie napojów.

BlendyGo Juice najlepiej wypadła tam, gdzie najbardziej liczyłem na poprawę: sprawnie przetwarzała twarde warzywa, pozostawała na miejscu i nie wymagała pomagania popychaczem. Po skończonej pracy łatwo ją rozłożyłem i umyłem. Mam jednak uwagi do zatrzasku pokrywy, długości przewodu i przejrzystości komory. Jak te drobiazgi wpływają na codzienne używanie? Najłatwiej wyjaśnić to, przechodząc od pustego blatu do gotowego soku.

Materiał powstał we współpracy z marką BlendyGo, która przekazała mi wyciskarkę do recenzji. Poniżej opisuję swoje doświadczenia z użytkowania urządzenia.

BlendyGo Juice w kuchni: ustawienie i pierwszy montaż

Zanim zacząłem przygotowywać składniki, trzeba było znaleźć miejsce na wyciskarkę. Po wyjęciu jej z niewielkiego, czarnego pudełka widać, że konstrukcja idzie bardziej w górę niż na boki. Nie zajmuje przesadnie dużo powierzchni blatu, choć warto zostawić nad nią przestrzeń do otwierania pokrywy i wkładania owoców.

- Advertisement -

Najwygodniej postawić ją blisko gniazdka. Przewód zasilający nie jest szczególnie długi i to pierwsza rzecz, którą chętnie bym tutaj poprawił. Jeśli macie konkretne miejsce przeznaczone na drobne AGD, warto uwzględnić położenie kontaktu.

Sam montaż jest prosty. Na podstawę z silnikiem trafia moduł z wylewką soku oraz osobnym wyrzutem resztek. W środku umieszczamy sitko i ślimak, a na górze komorę na składniki. Instrukcja prowadzi przez kolejne kroki, ale po pierwszym złożeniu wiadomo już, co do czego pasuje.

W zestawie są jeszcze dwa pojemniki, popychacz i szczoteczka. Nie trzeba wybierać spośród wielu końcówek ani zastanawiać się, którą zamontować do konkretnego owocu. Podstawiamy naczynia pod oba wyloty i możemy zabrać się za przygotowanie porcji. Sok może też trafiać bezpośrednio do szklanki.

Specyfikacja BlendyGo Juice

Dla porządku zebrałem najważniejsze dane urządzenia w jednym miejscu. 

Parametr BlendyGo Juice
Rodzaj urządzenia Pionowa wyciskarka wolnoobrotowa
Moc znamionowa 350 W
Prędkość wyciskania 50 obr./min, tolerancja ±10%
Pojemność komory na składniki 2,3 l
Wymiary 180 × 250 × 450 mm
Masa netto 4,08 kg
Sterowanie Jeden przycisk, jeden podstawowy tryb pracy
Cofanie obrotów Reverse Mode
Maksymalna praca ciągła 15 minut, następnie 30 minut przerwy
Materiały Deklaracja producenta: BPA Free
Cena sprawdzona 22.10.2026 799 zł
Kod zniżkowy dla czytelników JOTEM25, zniżka 25%

Po co wyciskarka wolnoobrotowa? ColdPress w prostych słowach

Podczas składania warto przyjrzeć się ślimakowi, bo to on wykonuje najważniejszą pracę. Powoli obraca się, rozgniata składniki i dociska je do sitka. Sok przechodzi przez sitko, a pozostały miąższ jest przesuwany do osobnego wylotu. W ten sposób do jednego pojemnika trafia napój, a do drugiego resztki.

Właśnie dlatego sięgam po wyciskarkę, kiedy chcę przygotować sok. Blender rozdrabnia składniki razem i dobrze sprawdza się przy gęstych koktajlach. Tutaj płyn zostaje oddzielony od miąższu, więc uzyskujemy inną konsystencję bez dodatkowego przecedzania przez osobne sitko.

BlendyGo określa ten sposób działania nazwą ColdPress, czyli tłoczeniem na zimno. Składniki są powoli wyciskane, bez celowego podgrzewania, co pomaga ograniczać wzrost ich temperatury podczas obróbki. Efektem jest świeży sok ze smakiem i witaminami pochodzącymi z wykorzystanych owoców i warzyw.

Teraz pozostaje zdecydować, co trafi do środka. Ja lubię korzystać z tego, co akurat mam pod ręką: jabłek, marchewki, pomarańczy, grejpfruta czy cytryny. Do tego czasem szpinak albo jarmuż. Szczególnie w sezonie można swobodnie zmieniać proporcje, raz przygotowując coś bardziej owocowego, innym razem stawiając na warzywa z odrobiną cytrusów.

Banan zostałby u mnie do koktajlu z blendera. W przypadku wyciskarki zależy mi przede wszystkim na oddzieleniu soku od miąższu. To prosty sposób, żeby dobrać urządzenie do tego, co rzeczywiście chcemy później wypić.

Komora 2,3 l: większa porcja bez ciągłego dokładania

Przy przygotowywaniu kilku składników od razu widać zaletę dużej komory. Pojemność 2,3 litra oznacza miejsce na owoce i warzywa, dzięki czemu można załadować porcję dla kilku osób. Nie jest to ilość soku, którą otrzymamy z każdego wsadu: ta zależy od wybranych produktów i ich soczystości.

Po otwarciu całej pokrywy uzyskujemy dostęp do szerokiego wnętrza. Mieszczą się większe kawałki, a mniejsze owoce można wkładać w całości. Odpada sporo krojenia wykonywanego tylko po to, żeby składniki zmieściły się w wąskim tunelu. Wcześniej trzeba je oczywiście umyć i usunąć elementy, które nie powinny trafić do mechanizmu, na przykład twarde pestki.

Pokrywa, z którą czasami trzeba się posiłować

Właśnie przy ładowaniu owoców pojawiła się moja największa uwaga do wygody obsługi. Zatrzask pokrywy chodzi ciężko. Trzeba go mocno podważyć, a czasem trochę się z nim posiłować. Przy elemencie używanym za każdym razem wolałbym zdecydowanie lżejszy mechanizm.

Pokrywa pełni również funkcję zabezpieczającą. BlendyGo Juice ma blokadę oraz czujnik, który uniemożliwia uruchomienie nieprawidłowo złożonego urządzenia. Kiedy wszystkie części są na miejscu, a składniki już czekają w komorze, można rozpocząć wyciskanie.

Jeden przycisk i FlowFeed: jak przebiega wyciskanie?

Obsługa od razu przypadła mi do gustu. Po podłączeniu do prądu przycisk podświetla się jasno. Naciskamy go, kolor zmienia się na niebieski i mechanizm zaczyna pracować. Kolejne naciśnięcie zatrzymuje urządzenie.

Nie wybieramy programu do marchewki, jabłka ani mieszanki kilku produktów. Jest jeden podstawowy tryb pracy. W innych sprzętach z wieloma ustawieniami zdarzało mi się zastanawiać, które będzie najlepsze. Tutaj po prostu przygotowuję składniki i uruchamiam wyciskarkę.

W komorze kawałki zaczynają przesuwać się w stronę ślimaka. System ich prowadzenia producent nazwał FlowFeed. U mnie działał na tyle sprawnie, że podczas testów ani razu nie musiałem sięgnąć po popychacz. Zarówno mniejsze, jak i większe fragmenty były pobierane bez ciągłego poprawiania ułożenia.

Czasem do ścianki przyklejała się drobinka jabłka, mniej więcej wielkości paznokcia. Kolejna porcja zazwyczaj przesuwała ją dalej. Nie wymagało to zatrzymywania pracy czy otwierania całego urządzenia.

Gdyby składnikom trzeba było pomóc, popychacz wkładamy przez mniejszy otwór w pokrywie. Ma szerszy uchwyt, więc nie wpada do środka. Można go tam również odstawić, żeby ociekł, zamiast szukać dla niego kolejnego miejsca na blacie.

Wygląd komory a obserwowanie składników

Patrząc na przesuwające się owoce, zauważyłem, że większa przejrzystość komory byłaby praktyczniejsza. Tworzywo wygląda na lekko przydymione i ma charakterystyczne żłobienia, które trochę ograniczają widoczność wnętrza.

To element stylistyki określanej przez markę jako Swirl Design. Nadaje urządzeniu własny charakter, ale podczas pracy chętniej widziałbym dokładniej, co dzieje się w środku. Producent deklaruje też materiały BPA Free, czyli bez bisfenolu A.

Test BlendyGo Juice z marchewką i burakami

Owoce i zielone dodatki pozwoliły zobaczyć, jak wygodnie działa podawanie składników. Najbardziej interesowało mnie jednak to, co wydarzy się z twardymi warzywami. Właśnie wtedy poprzednie wyciskarki potrafiły przypominać o sobie drganiami i przesuwaniem po blacie.

BlendyGo Juice dobrze poradziła sobie z marchewką i burakami. Nie zauważyłem wyraźnego spadku tempa pracy ani nadmiernego telepania konstrukcją. Twarde kawałki trafiały do mechanizmu, sok wypływał, a urządzenie pozostawało na miejscu.

Silnik ma moc 350 W i w tym zastosowaniu sprawnie wykonywał swoje zadanie. Nie musiałem co chwilę pomagać popychaczem ani podawać każdego małego fragmentu osobno. Po doświadczeniach ze sprzętem, który potrafił rozłączyć się pod obciążeniem, taka spokojna praca jest dla mnie dużą zaletą.

Tempo wyciskania mi odpowiadało. Hałas również nie był szczególnie uciążliwy: słychać pracujące urządzenie kuchenne, ale nie miałem wrażenia, że jest wyjątkowo głośne. Podczas moich prób nie zauważyłem też niepokojącego nagrzewania. Przy większych przygotowaniach trzeba pamiętać o limicie producenta: 15 minut pracy ciągłej, a następnie 30 minut przerwy.

Po teście została baza do barszczu

Buraki nie trafiły do wyciskarki przypadkowo. W domu wykorzystujemy taki sprzęt również przy przygotowywaniu zup, przede wszystkim barszczu czerwonego. Ze świeżo wyciśniętym sokiem wychodzi świetnie, dlatego sprawna praca z burakami ma dla mnie bardzo praktyczne znaczenie.

BlendyGo Juice poradziła sobie z tym zadaniem bez problemu. Przy okazji testu powstała nam baza na obiad, a ja miałem kolejny przykład tego, dlaczego wyciskarka przydaje się w kuchni częściej niż tylko do przygotowania szklanki napoju.

Sok w szklance: smak, konsystencja i przydatna klapka

Przy mieszankach owocowo-warzywnych doceniłem jeszcze jeden drobiazg: klapkę z uszczelką na wylewce. Gdy pozostaje otwarta, sok na bieżąco trafia do pojemnika albo podstawionej szklanki. Po jej zamknięciu przez chwilę zostaje wewnątrz komory i może się mieszać.

Przygotowując napój z marchewki, jabłka i cytrusów, można więc najpierw połączyć ich soki w środku, a dopiero potem otworzyć odpływ. Do naczynia trafia już wymieszany napój. Trzeba tylko pilnować poziomu i otworzyć wylewkę przed przepełnieniem komory.

Sok z BlendyGo Juice smakował mi i miał przyjemną konsystencję. Mogłem swobodnie dobierać proporcje owoców oraz warzyw do tego, na co miałem ochotę. Jeśli mieszanka miała być bardziej wyrazista, dodawałem cytrusy; jeśli bardziej warzywna, zwiększałem udział marchewki i zielonych dodatków.

Przy okazji sprawdzałem, co trafia do drugiego pojemnika. Miąższ był stosunkowo suchy, dobrze odciśnięty. Nie przypominał mokrej pulpy pełnej pozostawionego soku. To również zrobiło na mnie dobre wrażenie.

Co zrobić z miąższem? U mnie przydaje się nawet przy akwariach

Na zawartość tego drugiego pojemnika patrzę również z nieco innej perspektywy. Mam kilka akwariów, ryby słodkowodne i krewetki. Wybrane zielone rośliny, na przykład szpinak czy pokrzywę, przygotowuję także jako dodatek do pokarmu dla części ich mieszkańców.

Można więc zacząć wyciskanie od odpowiednich zielonych składników i zebrać ich miąższ osobno, zanim dołożymy owoce. Później wykorzystać go do przygotowania podsuszonych porcji pokarmu. Oczywiście rośliny dobieramy do konkretnych gatunków; przypadkowa mieszanka wszystkich resztek po soku nie będzie odpowiednia.

To dość nietypowe zastosowanie, ale dla mnie praktyczne. Pokazuje też, że część tego, co wyciskarka oddzieli od napoju, może jeszcze znaleźć zastosowanie. W moim przypadku z jednej kuchennej sesji zostaje sok, baza do gotowania, a czasem również składnik do przygotowania pokarmu.

Czyszczenie BlendyGo Juice: czy po soku zostaje dużo pracy?

Kiedy wszystko jest już przelane, zostaje sprzątanie. To ważny moment, bo wyciskarka może świetnie działać, a mimo to trafiać do szafki na długie tygodnie, jeśli jej mycie jest uciążliwe. Tutaj tego problemu nie miałem.

Na koniec przydaje się jeszcze jedna funkcja tego samego przycisku: Reverse Mode. Po przytrzymaniu podświetlenie zmienia się na czerwone, a ślimak przez około osiem sekund obraca się w przeciwną stronę. Cofanie może pomóc przy zablokowaniu składnika. U mnie było użyteczne przed rozkładaniem urządzenia, bo ułatwiało zwolnienie mechanizmu.

Zanim wyjmowałem części, zamykałem wylewkę, wlewałem trochę czystej wody i na chwilę uruchamiałem sprzęt w obie strony. Po otwarciu odpływu woda zabierała część drobnych pozostałości. Następnie zatrzymywałem wyciskarkę, odłączałem ją od prądu i rozkładałem do właściwego mycia.

EasyClean i dwa miejsca, którym warto poświęcić uwagę

Producent określa łatwy demontaż i czyszczenie nazwą EasyClean. Osobnego automatycznego programu mycia tutaj nie ma, ale wyjęcie ślimaka oraz sitka jest proste. Zdejmowane elementy można wygodnie opłukać pod bieżącą wodą. Podstawa z silnikiem zostaje oczywiście poza zlewem.

Dokładniej trzeba zajrzeć przy uszczelce oddzielającej sok od miąższu oraz przy podwójnej ściance komory. W tych miejscach zostają drobiny. Na szczęście dostęp jest dobry: uszczelkę można wyjąć, wypłukać szczeliny i założyć z powrotem. Przy usuwaniu resztek pomaga dołączona szczoteczka.

Rozłożenie, umycie i wytarcie zajmowało mi około dwóch-trzech minut. Nie czekała mnie więc długa praca nad zlewem po każdej porcji. To ma znaczenie, kiedy zastanawiam się, czy następnego dnia ponownie zrobić sok.

Czyste urządzenie można zostawić na blacie albo rozłożyć na większe moduły i schować do szafki. Przy kolejnym użyciu montaż jest już znajomy, więc łatwo wrócić do przygotowywania następnej mieszanki.

BlendyGo Juice za około 800 zł: czy warto?

Po przejściu całego procesu, od przygotowania owoców do odstawienia czystych części, zostaje cena. W chwili pisania tych słów BlendyGo Juice kosztowała na stronie producenta 799 złotych. To dla mnie sporo jak za wyciskarkę do domowych soków. Za taką kwotę oczekuję przede wszystkim sprawnego mechanizmu i wygody, która zachęca do regularnego używania.

Pod tym względem urządzenie wypadło dobrze. Najbardziej doceniam radzenie sobie z twardymi warzywami, samodzielne pobieranie składników i mało uciążliwe mycie. Zatrzask, długość przewodu oraz przejrzystość komory nadal zostają na mojej liście rzeczy do poprawy, ale nie zepsuły pozytywnego wrażenia z samego wyciskania.

Zaskoczyła mnie również Wasza reakcja. Kiedy pokazałem, że dostałem BlendyGo do recenzji, sporo osób znało markę i polecało jej urządzenia. Po własnym teście rozumiem te pozytywne opinie.

BlendyGo Juice poleciłbym przede wszystkim osobom, które regularnie przygotowują soki, także z twardych warzyw. Duża komora przydaje się przy porcjach dla kilku osób, a jeśli dodatkowo wykorzystujecie sok podczas gotowania, sprzęt ma jeszcze więcej okazji do pracy.

Przy jednej szklance raz na miesiąc taki zakup trudniej mi uzasadnić. Warto też przemyśleć, co najczęściej pijecie: jeśli przede wszystkim gęste koktajle, bardziej przyda się blender. Jeżeli świeże soki z oddzielonym miąższem, wyciskarka odpowiada właśnie na tę potrzebę.

A wracając do marchewki i buraków z początku: tym razem wszystko zostało na swoim miejscu. Sok w szklance, resztki w pojemniku, wyciskarka na blacie. I właśnie tak chciałbym, żeby wyglądało codzienne używanie takiego sprzętu.

W ramach współpracy producent przygotował kod JOTEM25, dający 25% zniżki na zakup tego sprzętu. LINK

FAQ – najczęstsze pytania o BlendyGo Juice

Czy BlendyGo Juice radzi sobie z burakami i marchewką?

Tak, w moich testach BlendyGo Juice sprawnie przetwarzała twarde warzywa i owoce jak buraki, czy marchewka. Nie zauważyłem wyraźnego zwalniania ani przemieszczania urządzenia po blacie. Składniki należy przygotowywać zgodnie z instrukcją.

Czy pojemność 2,3 l oznacza 2,3 litra soku?

Nie. To pojemność komory na składniki. Ilość uzyskanego soku zależy od rodzaju, soczystości i ilości owoców lub warzyw.

Czy w BlendyGo Juice można wyciskać całe owoce?

Szeroki dostęp do komory pozwala wkładać większe kawałki oraz odpowiednio małe owoce w całości. Nie oznacza to, że każdy produkt można wrzucić bez przygotowania. Rozmiar i sposób przygotowania trzeba dopasować do instrukcji urządzenia.

Czy trzeba używać popychacza?

W trakcie mojego testu nie musiałem użyć go ani razu. Mechanizm sam pobierał składniki. Popychacz jest jednak dołączony do zestawu i służy do pomagania produktom przez przeznaczony do tego otwór.

Ile trwa czyszczenie BlendyGo Juice?

W moim użytkowaniu rozłożenie, umycie i wytarcie elementów zajmowało szacunkowo dwie-trzy minuty. Najwięcej uwagi wymagały okolice uszczelki i podwójna ścianka komory. Czas może się różnić zależnie od składników i ilości resztek.

Czy BlendyGo Juice ma automatyczny program mycia?

Nie ma osobnego automatycznego programu mycia. Nazwa EasyClean odnosi się do łatwego demontażu i czyszczenia elementów. 

Do czego służy Reverse Mode?

Reverse Mode odwraca kierunek obrotów ślimaka, pomagając przy zablokowanych składnikach. W moim użytkowaniu cofanie ułatwiało również późniejszy demontaż. Uruchamia się je przytrzymaniem przycisku po wcześniejszym zatrzymaniu pracy urządzenia. 

Czy BlendyGo Juice jest głośna?

Nie odbierałem jej jako szczególnie głośnej. Dźwięk był dla mnie akceptowalny podczas pracy w kuchni. Podczas przygotowywania soku dźwięk pracy nie był dla mnie szczególnie uciążliwy.

Jak długo BlendyGo Juice może pracować bez przerwy?

Według specyfikacji producenta maksymalny czas pracy ciągłej wynosi 15 minut. Następnie urządzenie wymaga 30 minut przerwy.

Czy wyciskarka nadaje się do przygotowania barszczu?

Tak, można wykorzystać ją do wyciśnięcia soku z buraków jako bazy do barszczu. Korzystałem z BlendyGo Juice w ten sposób i dobrze poradziła sobie z tym zadaniem.

Jakie są największe wady BlendyGo Juice?

W mojej ocenie to ciężko otwierający się zatrzask pokrywy, niezbyt długi przewód oraz ograniczona przejrzystość komory. Nie miałem natomiast większych zastrzeżeń do samego wyciskania testowanych składników.

Ile kosztuje BlendyGo Juice i jaki jest kod rabatowy?

Cena na stronie producenta wynosił 799 zł. Z kodem zniżkowym JOTEM25, otrzymuje 25% zniżki na ten sprzęt.

-reklama-

Podsumowanie

BlendyGo Juice to prosta w obsłudze wyciskarka wolnoobrotowa, która w moim teście sprawnie radziła sobie z burakami, marchewką, owocami i zielonymi dodatkami. Największe zalety to stabilna praca, samodzielne pobieranie składników i łatwy demontaż do mycia. Poprawiłbym twardy zatrzask, długość przewodu oraz widoczność wnętrza komory. Cena około 800 złotych przemawia za zakupem przede wszystkim przy regularnym użytkowaniu.

Finałowy werdykt

Wyciskanie i jakość soku
9
Stabilność podczas pracy
9
Prostota obsługi
9
Komora i podawanie składników
8
Demontaż i czyszczenie
8
Kultura pracy
8
Wykonanie i ergonomia
7
Cena i opłacalność
7
-reklama-

Zobacz również:

Jakub Markiewicz
Jakub Markiewiczhttps://jotem.in
Prowadzę bloga jotem.in od 2013 roku. Prywatnie zajmuje się programowaniem, marketingiem i zarządzaniem mediami. Hobbistycznie lubię robić zdjęcia oraz kręcić filmy.
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Więcej w tej kategorii

Komentarze

Najnowsze

BlendyGo Juice to prosta w obsłudze wyciskarka wolnoobrotowa, która w moim teście sprawnie radziła sobie z burakami, marchewką, owocami i zielonymi dodatkami. Największe zalety to stabilna praca, samodzielne pobieranie składników i łatwy demontaż do mycia. Poprawiłbym twardy zatrzask, długość przewodu oraz widoczność wnętrza komory. Cena około 800 złotych przemawia za zakupem przede wszystkim przy regularnym użytkowaniu.BlendyGo Juice - recenzja wyciskarki. Test, zalety i wady, opinie