Duotts C29K rozwiązuje dwa istotne problemy klasycznego C29: ograniczony zapas energii i przeciętne hamulce mechaniczne. Dostajemy drugi akumulator oraz hydrauliczne hamulce tarczowe. Po teście mam jednak mieszane uczucia, ponieważ większy zasięg okupiono gorszą ergonomią, a większość starych niedociągnięć pozostała.
To nadal prosty, mocny elektryk na 29-calowych kołach. Może zainteresować osoby pokonujące długie dystanse, ale sama obecność dwóch baterii nie robi z niego wygodnego roweru wyprawowego. Im dłużej siedzimy na siodełku, tym większe znaczenie mają pozycja, przewidywalność wspomagania i drobne elementy wyposażenia.
Rower otrzymałem od producenta w ramach współpracy. Opisuję własne doświadczenia, również problemy, które wystąpiły podczas jazdy.
Duotts C29K a C29: za co właściwie dopłacamy?
Najważniejsze różnice względem testowanego przeze mnie zwykłego C29 to dodatkowy akumulator 22,5 Ah i hydrauliczne hamulce. Podstawowa konstrukcja oraz sposób działania wspomagania pozostają znajome.
Klasyczny C29 zyskał popularność dzięki mocnemu silnikowi i przystępnej cenie. Widziałem go zarówno podczas dojazdów do pracy, jak i u dostawców jedzenia. Wersja K rozwija właśnie ten użytkowy pomysł: pozwolić jeździć dłużej bez szukania gniazdka.
| Element | Duotts C29K | |
|---|---|---|
| Koła | 29 cali | |
| Akumulatory | 48 V, 15 Ah oraz 22,5 Ah | |
| Wybór baterii | Ręczny przełącznik pod bagażnikiem | |
| Ładowanie | Dwie osobne ładowarki w zestawie testowym | |
| Silnik | Producent rozróżnia 250 W EU i 750 W International | |
| Moment obrotowy | Deklarowane 65 Nm | |
| Hamulce | Hydrauliczne tarczowe | |
| Wspomaganie | Czujnik kadencji | |
| Napęd | Shimano Tourney, trzy przełożenia z przodu |
Montaż: najwięcej uwagi wymaga dodatkowy akumulator
Złożenie podstawowych elementów wygląda podobnie jak w klasycznym C29. Montujemy przednie koło, kierownicę, pedały, lampę i błotniki. Więcej cierpliwości wymaga konstrukcja pod drugą baterię.
Najpierw trzeba przygotować mocowanie na bagażniku, następnie osadzić akumulator i połączyć przewody. Dostęp do części śrub jest ciasny. Warto więc sprawdzić kolejność prac, zanim ostatecznie dokręcimy cały bagażnik i utrudnimy sobie dojście do mocowań.
W moim egzemplarzu jeden z przewodów był schowany dość głęboko. Producent przyczepił do niego trytytkę, która ułatwiała wyciągnięcie końcówki. Nie odcinajcie jej przed podłączeniem baterii: późniejsze złapanie przewodu jest znacznie trudniejsze.
Rama pozostaje surowa i prosta. Nie przeszkadzałoby mi to szczególnie, gdyby pozostałe elementy były dopracowane. Niestety podczas pierwszych jazd musiałem jeszcze wracać do regulacji hamulców i ustawienia błotników. Samo złożenie roweru nie oznaczało więc końca przygotowań.
Jak działają dwie baterie w Duotts C29K?
Rower korzysta z jednego akumulatora naraz, a wyboru dokonuje użytkownik. Nie ma automatycznego przełączania po rozładowaniu pierwszej baterii ani jednoczesnego pobierania energii z obu.
Pod tylnym bagażnikiem umieszczono przełącznik z trzema pozycjami. Zero odcina zasilanie, a dwa pozostałe ustawienia wybierają odpowiedni akumulator. Każda bateria ma dodatkowo własny włącznik.
W praktyce trzeba pamiętać, z którego źródła energii korzystamy, i samodzielnie przełączyć zasilanie. Zrobiłbym to po zatrzymaniu roweru. Sięganie pod bagażnik podczas jazdy nie jest wygodnym sposobem obsługi takiego systemu.
Rozwiązanie jest proste i podczas mojego użytkowania spełniało swoje zadanie, choć wolałbym automat. Nie należy natomiast zakładać, że określenie „dual battery” oznacza tutaj inteligentne zarządzanie dwoma akumulatorami. Dostajemy przede wszystkim duży zapas energii, którym zarządzamy ręcznie.
Zasięg i ładowanie: duży potencjał, ale bez obietnicy 200 km
Około 130-140 km spokojnej jazdy na dwóch bateriach uważam za realistyczne oszacowanie. Producent w materiałach promocyjnych podaje 150-170 km, a na stronie międzynarodowej pojawia się również zakres 150-200 km. To deklaracje katalogowe, ale najczęściej mierzone dla użytkownika lekkiego i na zablokowanym rowerze.
Największą wartość widzę w możliwości rzadszego ładowania przy codziennych dojazdach. Nie trzeba regularnie pokonywać ponad stu kilometrów jednorazowo, żeby wykorzystać drugą baterię. Przy kilku dłuższych przejazdach w ciągu dnia zapas energii też może być przydatny.
W zestawie otrzymałem dwie ładowarki, więc oba wyjęte akumulatory można ładować równocześnie. To praktyczny dodatek: nie trzeba czekać na zakończenie ładowania jednej baterii, żeby podłączyć drugą.
Mniej podoba mi się obsługa zamków. Są cztery kluczyki, po dwa do każdego akumulatora, ale zamki wymagają różnych kluczy. Przy codziennym wyjmowaniu baterii jeden wspólny klucz byłby wygodniejszy.
Druga bateria ogranicza regulację siodełka i utrudnia wsiadanie
Najpoważniejszy koszt dodatkowego zasięgu to pogorszenie ergonomii. Akumulator znajduje się tuż za siodełkiem i ogranicza zarówno jego obniżanie, jak i regulację przód-tył.
Siodełko nie może zejść dowolnie nisko, ponieważ zaczyna kolidować z obudową baterii. To szczególnie ważne dla osób, które potrzebują niższej pozycji. Przed zakupem sprawdziłbym dopasowanie właśnie z tylnym akumulatorem zamontowanym, a nie na podstawie zdjęcia zwykłego C29.
Drugi problem pojawia się przy przerzucaniu nogi. Wysoka rama już wymaga pewnej swobody ruchu, a metalowa obudowa za siodełkiem tworzy dodatkową przeszkodę. Kilka razy uderzyłem w jej kant, a raz skończyło się lekkim rozcięciem nogi.
Można przyzwyczaić się do wyższego przenoszenia nogi albo mocniej przechylać rower. C29K jest jednak cięższy od podstawowej wersji, więc przy większym pochyleniu trzeba uważniej utrzymywać go w równowadze. Problem nie kończy się na niewielkiej zmianie przyzwyczajeń, szczególnie gdy często wsiadamy i zsiadamy.
Pozycja za kierownicą: zasięg baterii jest lepszy niż mój komfort
Kierownica nadal znajduje się dla mnie za daleko, a mostek nie daje regulacji, której oczekiwałbym w rowerze do długich przejazdów. Mam wrażenie zbyt mocnego pochylenia do przodu.
Na krótkiej trasie można się do tego przyzwyczaić. Przy dłuższym użytkowaniu odczuwam jednak obciążenie dłoni i pleców. Wolałbym kierownicę bliżej i wyżej albo regulowany mostek, który pozwoliłby lepiej dopasować pozycję.
W mojej ocenie okolice 185 cm to mniej więcej górna granica komfortowego dopasowania tej konstrukcji. Nie traktowałbym tego jako uniwersalnego limitu wzrostu: liczą się również proporcje ciała i preferowana pozycja. Przy wyższych osobach obawiałbym się przede wszystkim małej przestrzeni między kolanami a kierownicą podczas ciasnych skrętów.
Paradoks C29K polega na tym, że baterie zachęcają do bardzo długiej jazdy, ale sama geometria nie sprawia, że chcę spędzać na nim cały dzień.
Silnik jest mocny, lecz wspomaganie pozostaje zbyt gwałtowne
Napęd zapewnia mocne przyspieszenie, ale nie daje naturalnego, delikatnego wsparcia, którego oczekuję podczas spokojnej jazdy. Największym problemem pozostaje charakterystyka czujnika kadencji.
Deklarowane 65 Nm nie jest wynikiem mojego pomiaru, natomiast podczas jazdy silnik oceniałem jako wystarczająco mocny również na podjazdach. Wspomaganie uruchamia się szybko, po fragmencie obrotu korbą. Problem pojawia się chwilę później: zamiast lekko pomagać, rower zdecydowanie przyspiesza. Po odblokowaniu pierwszy poziom potrafił rozpędzać mój egzemplarz w okolice 25 km/h, a drugi w okolice 35 km/h.
To bardziej wybór kolejnych progów prędkości niż stopniowanie subtelnej pomocy. W mieście chciałbym pierwszy poziom wykorzystać do spokojnego ruszania i jazdy kilkanaście kilometrów na godzinę. Tutaj trzeba znacznie bardziej pilnować zachowania roweru.
Na terenie niepublicznym po zdjęciu ograniczenia udało mi się osiągnąć około 55 km/h. Powyżej 50 km/h pedały praktycznie przestawały stawiać opór, chociaż silnik nadal ciągnął.
Menu pozwala zmieniać dostępność manetki i wspomagania z pedałów. Nie rozwiązuje jednak najważniejszego dla mnie problemu: gwałtownej reakcji napędu i praktycznie braku możliwości regulacji. W filmie pokazuję jak odblokować ten rower.
Hydrauliczne hamulce: po dotarciu wyraźna poprawa
Hamulce są jednym z najmocniejszych argumentów za wersją K, ale od początku nie działały tak dobrze. Podczas pierwszych kilometrów hamowanie było słabe i krytykowałem je we wcześniejszych krótkich materiałach.
Po kilku regulacjach oraz dotarciu klocków i tarcz sytuacja wyraźnie się poprawiła. Ostatecznie oceniam ich działanie znacznie lepiej niż mechanicznych hamulców z testowanego klasycznego C29. Po dłuższej jeździe hamulce zaczęły działać naprawdę dobrze i pasują do cięższego wariantu znacznie lepiej niż wcześniejsze mechaniki.
Napęd i amortyzacja nie zmieniają charakteru konstrukcji
Podstawowy osprzęt pozostał jednym ze słabszych punktów droższego C29K. Z tyłu pracuje Shimano Tourney, a trzy przednie przełożenia obsługujemy bezstopniową manetką.
Wolałbym wyraźnie wyczuwalne trzy pozycje. Tutaj po zmianie biegu trzeba znaleźć odpowiednie ustawienie dźwigni. Jeśli przesunę ją trochę za mało albo za dużo, łańcuch zaczyna ocierać i muszę poprawiać pozycję podczas jazdy.
Podstawowy amortyzator oraz duże koła nie zmieniają mojego werdyktu o przeznaczeniu roweru. Dla mnie jego główną zaletą pozostaje możliwość długich przejazdów, a nie sportowe możliwości i uniwersalność jazdy w każdym terenie.
Wyświetlacz i błotniki wymagają cierpliwości
Wyświetlacz ma fatalne kąty widzenia, a jego ustawienie ogranicza miejsce na kierownicy. Trzeba znaleźć konkretny kąt, żeby informacje były w ogóle czytelne.
Przesunięcie ekranu w stronę mostka nie jest prostym rozwiązaniem: kierownica robi się tam grubsza, a obejma wyświetlacza jest mała. Podczas regulowania kąta ekran w moim egzemplarzu potrafił też przygasać, rozjaśniać się albo chwilowo przerywać.
Osobną irytacją były plastikowe błotniki. Na nierównościach pracowały i ocierały o opony. Przedni można było delikatnie odgiąć, pilnując przestrzeni przy skręcie. Z tylnym walczyłem dłużej: przez pierwsze kilkadziesiąt kilometrów zatrzymywałem się i poprawiałem jego położenie.
Ostatecznie pomogło mocniejsze odsunięcie go przy elementach bagażnika. To rozwiązało problem w moim egzemplarzu, ale w tej cenie oczekuję, że podczas użytkowania roweru skupię się na jeździe, a nie usuwaniu szurania.
Najważniejsze zalety i wady
Zalety:
- Duży zapas energii dzięki dwóm akumulatorom.
- Dwie ładowarki i możliwość wyjęcia obu baterii.
- Hydrauliczne hamulce, które po regulacji i dotarciu działały dobrze.
- Mocny silnik, również podczas podjazdów.
Wady:
- Tylna bateria ogranicza ustawienie siodełka i utrudnia wsiadanie.
- Zbyt gwałtowne wspomaganie po odblokowaniu.
- Niewygodna dla mnie pozycja podczas dłuższej jazdy.
- Słabe kąty widzenia i przerywanie ekranu w testowanym egzemplarzu.
- Ocierające błotniki i niewygodna obsługa przedniej przerzutki.
- Ręczne przełączanie baterii oraz osobne klucze do zamków.
Dla kogo jest C29K, a komu go odradzam?
C29K rozważyłbym przede wszystkim dla osoby, która zna klasycznego C29, akceptuje jego charakter i potrzebuje większego zapasu energii. Przy długich dojazdach lub intensywnym użytkowaniu druga bateria ma wyraźne uzasadnienie.
W pracy dostawcy widzę jednak istotne zastrzeżenie: częste wsiadanie i zsiadanie uwydatnia największą wadę tylnego akumulatora. Duży box kurierski nad baterią może dodatkowo utrudnić przenoszenie nogi. Nie wybrałbym C29K jako pierwszego elektryka dla osoby oczekującej spokojnego, naturalnego wspomagania. Nie poleciłbym go też bez przymiarki komuś, kto ma niski wzrost albo ma ograniczoną mobilność. To nadal dość podstawowy rower o surowym wyglądzie z bardzo mocnym silnikiem.
Werdykt: czy warto kupić Duotts C29K?
Duotts C29K warto rozważyć wtedy, gdy naprawdę potrzebujecie drugiej baterii i akceptujecie kompromisy starej konstrukcji. Dopłata daje konkretne korzyści, lecz nie usuwa podstawowych wad zwykłego C29.
Gdybym sam wybierał rower w tym budżecie do spokojnej, wygodnej jazdy, szukałbym dalej. Bardziej zależałoby mi na lepszej pozycji, płynniejszym wspomaganiu i dopracowanym wyposażeniu niż na maksymalnym zapasie energii.
Jeżeli natomiast zwykły C29 już wam odpowiada, ale jego bateria jest za mała, wersja K jest logicznym rozwinięciem. To przede wszystkim C29 do dłuższej pracy, z potrzebną poprawą hamulców, a nie pełne odświeżenie modelu.
Kod rabatowy: JOTEM – 200 euro rabatu na Duotts C29K. Sprawdźcie naliczenie zniżki i końcową cenę w koszyku, ponieważ warunki promocji mogą się zmieniać.
Sprawdź aktualną ofertę Duotts C29K.
FAQ
Jaki rzeczywisty zasięg ma Duotts C29K?
Około 130-140 km spokojnej jazdy to moje oszacowanie, nie wynik pełnego testu rozładowania obu baterii. Producent reklamuje większe dystanse, ale nie traktowałbym ich jako gwarancji. Przy planowaniu trasy zostawiłbym zapas energii.
Czy C29K automatycznie przełącza akumulatory?
Nie, w testowanym egzemplarzu baterię wybiera się ręcznie przełącznikiem pod bagażnikiem. Rower pobiera energię z jednego akumulatora naraz. Zmianę źródła zasilania najlepiej wykonać po zatrzymaniu.
Czy można ładować obie baterie jednocześnie?
Tak, w moim zestawie były dwie osobne ładowarki. Oba akumulatory można wyjąć z roweru i ładować równocześnie. Każdy ma osobny zamek i własny komplet kluczy.
Czym Duotts C29K różni się od zwykłego C29?
W porównaniu z testowanym przeze mnie klasycznym C29 najważniejsze zmiany to drugi akumulator oraz hydrauliczne hamulce. Podstawowa geometria, charakter wspomagania i wiele elementów wyposażenia pozostały podobne. Tylna bateria dodatkowo ogranicza regulację siodełka.
Czy Duotts C29K nadaje się dla niskiej osoby?
Nie polecałbym zakupu bez przymiarki, ponieważ tylna bateria ogranicza obniżanie siodełka. Znaczenie mają przekrok, długość nóg i swoboda wsiadania, a nie tylko wzrost. Wysoka rama oraz obudowa za siodełkiem wymagają uwagi przy przenoszeniu nogi.
Czy C29K dobrze radzi sobie na podjazdach?
W moim teście napęd był wystarczająco mocny również podczas podjazdów. Nie przeprowadziłem jednak pomiaru maksymalnego nachylenia ani porównania na identycznej trasie z innymi modelami. Mocne przyspieszenie nie oznacza przy tym łagodnego działania wspomagania.
Czy hydrauliczne hamulce działają dobrze?
Po regulacji i dotarciu oceniam je dobrze, wyraźnie lepiej niż mechaniczne hamulce testowanego C29. Początkowo hamowały słabo, więc pierwsze wrażenie było znacznie gorsze. Nie mam pomiaru drogi hamowania.
Czy warto kupić Duotts C29K jako pierwszy rower elektryczny?
Ja wybrałbym inny model, szczególnie do spokojnej jazdy. C29K wymaga akceptacji gwałtownego wspomagania, ograniczeń ergonomii i kilku niedopracowanych elementów. Więcej sensu widzę w nim dla doświadczonego użytkownika, który świadomie szuka dużego zapasu energii.
Sprawdź inne rowery z tej serii:
Duotts C29 lite – w trakcie recenzji
