Olimp w ogniu (recenzja)

Olimp w ogniu (recenzja)

Kiedyś mój znajomy powiedział, że w filmach akcji, to właśnie nieustające szybkie tempo jest najważniejsze. Logika tutaj może nieco odstawać. Olimp w ogniu to film, który nie znudzi Was i przykuje do ekranów od początku do końca. Dzieje się to dużo. Czy ma sens? Zostawię ocenę już Wam.

Olimp w ogniu opowiada historię agenta Secret Service, który cieszył się zaufaniem prezydenta Stanów Zjednoczonych i całej jego świty. W pewnym momencie musiał podjąć krytyczną decyzję, po której wpadł w niełaskę i został odsunięty z pierwszej linii ochrony prezydenta. Agent Banning bo o nim mowa, nie potrafi odnaleźć się w pracy za biurkiem. Jako były komandos Marines chce wykorzystywać swoje umiejętności w centrum akcji. Możemy zobaczyć też, że bardzo polubił małego synka prezydenta.

W pewnym momencie, w biały dzień Stany Zjednoczone zostają zaatakowane przez uzbrojonych w najnowszą technologię terrorystów. Po kilkunastu minutach upada Biały Dom, a prezydent zostaje porwany. Wszystkie próby odbicia budynku przez Pentagon kończą się niepowodzeniem, a terroryści zaczynają zabijać zakładników. Ostatnią szansą jest Banning, który zna każdy zakamarek Białego Domu.

Banning jest takim współczesnym Johnem McClainem. Co prawda, Olimp w ogniu nie jest kolejną częścią Szklanej Pułapki, ale nie da się nie dostrzec podobieństw. Po raz kolejny jedna osoba będzie musiała stawić czoło świetnie wyszkolonym terrorystom. Okaże się, że główny bohater jest nie tylko ekspertem od broni i taktyki, potrafi obsługiwać też komputery i jest lepszy od hackerów.

Film trzyma w napięciu. Nie brakuje tutaj efektów specjalnych, wybuchów, wystrzałów, walki wręcz. Około 85 procent filmu to strzelanina! Całość jest całkiem nieźle zaplanowana i wykonana. Dzięki temu, ogląda się to całkiem przyjemnie.

Olimp w ogniu podobał mi się. W trakcie oglądania filmu raziły mnie błędy logiczne i niejasności. Myśliwiec, który strącił samolot nagle znika. Komandosi przeprowadzający szturm z powietrza z kilku śmigłowców, aby „pozostać niezauważonymi”. Agenci SS, wybiegający jak lemingi na odstrzał. Brak jakiejkolwiek obrony najbardziej strategicznych obiektów w Stanach Zjednoczonych itd.

5

Summary

5 Moja ocena

Przeczytaj także: