Roszczenie dotyczące praw autorskich na YouTube – zgłaszanie i odwoływanieMedia

Roszczenie dotyczące praw autorskich na YouTube – zgłaszanie i odwoływanie

YouTube jest potężnym serwisem działającym niemal na całym świecie. Bardzo duży zasięg odsłonił dwa problemy – nagminne naruszanie praw autorskich należących do osób trzecich oraz przypadkowe blokowanie nie łamiących żadnych praw filmów przez automat. Jak sobie z tym poradzić?

Każdy twórca spotkał się z problemem łamania jego praw autorskich. Problem jest tym większy im bardziej popularne są materiały stworzone przez danego autora. Nie ma znaczenia czy jest to tekst, film, internetowy mem czy fotografia. Zwróćcie uwagę na to, ile pojawia się kompilacji śmiesznych filmików, wpadek, zwierząt czy duplikatów popularnych filmów np. Jimmy Trumpet.

Część naruszeń praw autorskich jest umyślne, inne to zwyczajny brak wiedzy internautów. Wielokrotnie spotykałem się na Facebook-u z dyskusjami w stylu. „Możesz wziąć sobie dowolne zdjęcie, wystarczy, że napiszesz, że nie jest Twoje”. To tak nie działa! Ale o tej części praw autorskich i majątkowych napiszę w kolejnym wpisie. Dziś skupiam się na serwisie YouTube.

Zastanówmy się najpierw, dlaczego problem naruszania praw autorskich na YouTube jest tak częsty. Z YouTube korzysta na całym świecie ponad miliard użytkowników. Co minutę na YouTube trafia ponad 300 godzin filmów (!). YouTube dostępny jest w 75 krajach i w 61 językach. Internauci dodają do serwisu wszystko. Tutaj właśnie pojawił się problem. Poza własną twórczością, jest też mnóstwo duplikatów i materiałów należących do kogoś innego. Wystarczy wymienić tutaj mp3 wgrane jako film, teledyski, całe seriale i filmy.

Wcześniej, gdy twórca natrafił na swój nielegalnie skopiowany materiał, mógł zgłosić roszczenie dotyczące praw autorskich przy każdym takim filmie. Materiał był prawie natychmiast blokowany. Osoba naruszająca prawa autorskie po 3 ostrzeżeniach była całkowicie blokowana w YouTube a wszystkie jej filmy kasowane. Nie miała także możliwości założenia nowego konta. System ten był jednak niedoskonały i generował nadużycia. Liczba zgłoszeń wpłynęła na automatyzację całego procesu. Jeżeli kilku internautów zgłosiło film za naruszający np. wytyczne społeczności (film będący spamem, erotyką etc.), materiał był blokowany, a gdy nie był to pierwszy raz – kanał był nieodwracalnie usuwany z całą zawartością. Internauci lubili to wykorzystywać robiąc na złość nawet największym firmom.

Gdy pojawił się program partnerski, YouTube musiał zaradzić temu problemowi, aby nie odstraszać partnerów i samych reklamodawców. Aktualnie z samego programu partnerskiego korzysta i zarabia na wyświetlaniu reklam przy filmach ponad milion kanałów. Sam jestem partnerem YouTube. Jak tłumaczy YouTube, serwis zainwestował wiele milionów dolarów w Content ID – system zarządzania prawami autorskimi. Program weryfikacji treści na YouTube (CVP) automatycznie wykrywa przy wgrywaniu każdego filmu czy nie zawiera on np. muzyki jednego z partnerów. Jeżeli tak, system automatycznie wysyła ostrzeżenie a przy takim materiale pojawiają się reklamy partnera, którego prawa zostały naruszone. Dlaczego film nie jest blokowany i usuwany? Oczywiście, chodzi o pieniądze. Wyobraźcie sobie sytuację, gdy ktoś nagrał materiał np. z gadającym kotem. W sieci zwierzęta robiące nietypowe rzeczy są bardzo popularne. Filmując takiego kota ktoś przypadkiem nagrał lecącą w tle w radiu piosenkę znanego artysty. CVP wykrywa to nagranie i automatycznie dodaje ostrzeżenie i reklamy. Film obejrzało 3 miliony osób. Przyjmując stawkę 10 dolarów za 1000 wyświetleń reklamy, daje to właścicielowi praw autorskich do muzyki 30 tys dolarów zysku i to nie ze swojego filmu.

Czy to sprawiedliwe? I tak i nie. Z jednej strony twórca muzyki może uznać, że film osiągnął sukces dzięki lecącej w tle popularnej piosence, ale z drugiej strony stanowiło tylko niezamierzone tło, które nie jest głównym elementem filmu. To treść stanowiła sukces nagrania. Jako partner YouTube natrafiłem na inny problem. Zarabiając na swoich filmach muszę posiadać do nich pełne prawa i licencje. Artystyczny zamysł czasami podpowiada mi, aby wykorzystać kilka sekund jakiejś melodii, podkładu czy fragmentu utworu. Korzystam przy tym z wolnych licencji Creative Commons, które zezwalają na różne wykorzystanie tak oznaczonych utworów. Jednak mimo to, średnio raz w miesiącu dostaję komunikat od YouTube:

[Roszczenie dotyczące praw autorskich] Nie można zarabiać na filmie: NAZWA FILMU

Nie możesz już zarabiać na tym filmie w YouTube, ponieważ zostało do niego zgłoszone roszczenie dotyczące naruszenia praw autorskich. Film nadal można oglądać w YouTube, ale właściciel praw autorskich może zdecydować o wyświetlaniu w nim reklam.

Możliwe powody

Twój film może zawierać treści chronione prawami autorskimi.

Roszczenie dotyczące praw autorskich wobec filmu może uniemożliwić Ci zarabianie na nim.

Dlaczego się tak dzieje? Z powodu niedoskonałości systemu CVP YouTube. Do swojego filmu wykorzystałem podkład muzyczny udostępniony na licencji CC BY 3.0 (zezwolenie do wykorzystania komercyjnego pod warunkiem podania autora tego dzieła. Gdzie leży problem? Otóż nie tylko ja wykorzystałem ten utwór, ale także setka innych partnerów. Ja nagrałem film o gotowaniu gdzie dany utwór posłużył jako tło. Ktoś inny nagrał całą piosenkę dodając do muzyki słowa. System zauważa duplikaty i wysyła roszczenia. Na szczęście można się od tego bardzo łatwo i szybko odwołać. Wystarczy odpowiednie uzasadnienie. Podobna sytuacja wydarzy się gdy kupicie muzykę z profesjonalnej bazy. Mimo uzyskania licencji system od razu wykryje naruszenie. Wtedy też wystarczy napisać odwołanie przez CMS YouTube (zakładka Menadżer filmów/informacja o prawach autorskich) i zaznaczyć, że mamy odpowiednią licencję. Przegląda je na szczęście człowiek a nie automat, a cały proces trwa do kilku godzin.

Jak rozwiązać problem ostrzeżenia za naruszenie praw autorskich?

Są na to trzy sposoby. Po pierwsze można poczekać na wygaśnięcie ostrzeżenia Dzieje się tak już po sześciu miesiącach Przez ten czas nie można otrzymać nowego ostrzeżenia i należy ukończyć szkołę praw autorskich udostępnioną przez YouTube. Drugi sposób to poprosić drugą stronę do wycofania roszczenia. Trzeci, który ja stosuję, to roszczenie wzajemne.

fot. Christopher Dombres / CCBY

Przeczytaj także: