W poszukiwaniu prawdy. Czym ona jest dla mnie?

W poszukiwaniu prawdy. Czym ona jest dla mnie?

Czym jest prawda? Żyjemy w XXI wieku, w czasach, w których warunkiem właściwego działania każdej osoby w społeczeństwie jest wymiana myśli między ludźmi. Umożliwia to rozwój ekonomiczny i kulturalny społeczeństwa, wspólne działanie w życiu społecznym. Żyjemy także w bardzo szybkim tempie i codziennie jesteśmy bombardowani setkami informacji. Część z nich zostaje poddana przeróżnym zabiegom zanim trafiła do nas.

Pamiętam, że na ustnej maturze z języka polskiego zdecydowałem się zreferować temat pt. „Język jako instrument walki o władzę” i dzięki nabytej w ten sposób wiedzy, dowiedziałem się jak politycy manipulują prawdą, żeby osiągnąć swój cel. Gdy rozglądam się wokół, nie widzę już tylko bieli lub czerni, teraz pojawiły się kolory. Widzę prawdę, wygodną prawdę, naciąganą prawdę, ukrytą i niestety zaszyfrowane kłamstwa.

Jesteśmy zarzucani informacjami, które w jakimś tam stopniu są może i prawdziwe, ale na pewno są wygodniejsze dla ludzi, którzy je kreują.

Dlatego żyć w prawdzie, to po części żyć w błogiej nieświadomości, ponieważ szary człowiek jako maszyna gospodarki nie ma czasu na zgłębianie znaczenia komunikatu. Dla takiej osoby kłamie ten, kto bezpośrednio próbuje wpływać na jej indywidualne poglądy. Niestety, pomimo świadomości takiego zagrożenia, taka osoba nie jest w stanie skutecznie bronić się przed manipulacją. Propaganda, perswazja, demagogia, czy też emocje, które wpływają na zachowanie jednostki, są potężną bronią, przed którą współczesne społeczeństwo nie potrafi się obronić (Dla przykładu podam tutaj: wszelką dyktaturę, osławione już polskie nakrycia głowy, walka o fotel prezydenta w 1990 roku w Polsce i pozbycie się propagandą Tymińskiego, czy też ‘wałki’ gospodyń domowych w USA).

Czym jest prawda dla mnie?

Prawdą jest to, co widzę wstając rano z łóżka, to, co mnie otacza dookoła – drzewa, niebo, wiatr, woda, ludzie. Gdy dostane mandat za przekroczenie prędkości, to pomimo kłótni i prób wymigania się od odpowiedzialności będę w gruncie rzeczy wiedział, że zostałem zatrzymany nie ze względu na widzimisie funkcjonariuszy drogówki, lecz za złamanie przepisów. Prawda jest tym, czego usilnie poszukują osoby niesłusznie o coś oskarżone. Może, dlatego właśnie toczy się tak ostra dyskusja pomiędzy zwolennikami kary śmierci a jej przeciwnikami. Czy osoba skazana na śmierć, rzeczywiście na nią zasłużyła i czy aby na pewno jest winna? Zdarzały się przecież sytuacje, w których dopiero po śmierci okazywało się, że prawdę mówił jednak skazany.

Skoro prawdą dla mnie jest, to, co mnie otacza itp. to czy gdy zamknę oczy, skłamie? Czy moje marzenia, przekonania, poglądy, opinie, wszystko, co wywodzi się ode mnie jest prawdą? Tak, bo każdy z nas ma swoją „małą prawdę”, w którą wierzy, która go motywuje do działania. Dopóki tą małą prawdę trzymamy dla siebie i nie konfrontujemy ze światem rzeczywistym, jest ona prawdziwa. W przeciwnym wypadku, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał zniszczyć, czy też sprowadzić nas na ziemie i może posłuży się lepszymi argumentami, co zabije nasze poprzednie odczucia, wprowadzi apatię i zwiększy podatność na manipulację.

Najtrudniejsza prawda przychodzi wraz z kontaktami międzyludzkimi. Czy lekarz mówiący umierającemu pacjentowi, że wyzdrowieje mówi prawdę? Mówi tą „małą prawdę”, o której myśli pacjent i ona może naprawdę zdziałać cuda. Generalizując, ludzie kochają rozliczać za prawdę, ale raczej preferują pomijanie jej, gdy mówienie prawdy może im zaszkodzić.

W końcu prawda jest walutą naszego zaufania. Cokolwiek nie robimy, jesteśmy z góry nastawieni na dany rezultat. Gdy pracujemy, oczekujemy wynagrodzenia. Słuchając nauczyciela jesteśmy przekonani, że mówi on do nas prawdę itp. Kończąc już tekst, ale nie poszukiwania, zacytuję Blaisa Pascala:

„Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy, a nie by ją posiadać.”

 

Zdjęcie pochodzi z sxc.hu

 

Przeczytaj także: