Lubię grać w piłkę. 10 typowych zawodników na osiedlowych boiskach

9
64
Typowe boisko rzadko było koszone. Okoliczni mieszkańcy uwielbiali na nim wyprowadzać psy. Piłka zawsze ginęła gdzieś w krzakach. fot. sxc.hu

Piłka nożna to bez wątpienia nasz narodowy sport. Sam od zawsze gram w piłkę i moim marzeniem z dzieciństwa było zagranie meczu na stadionie pełnym kibiców. Gdy zamykałem oczy, widziałem siebie biegnącego przez boisko z piłką i wraz ze zbliżaniem się do bramki przeciwników w tle rósł doping. Gdy człowiek postarzał się o kilka lat, znormalniał i zmieniły się nieco jego wyobrażenia. Miłość do biegania za łaciatą po trawie pozostała.

Gram w piłkę
Kilka lat temu zerwałem wiązadła w stawie skokowym. Od tamtej pory muszę grać w specjalnym stabilizatorze

W latach mojej młodości, gdy powstawały powiedzonka „Typowego Seby” mogliśmy tylko pomarzyć o boisku ze sztuczną murawą. Nikt wtedy nie słyszał o czymś takim jak Orlik. Same korki kosztowały ponad 200 zł i niewiele osób mogło sobie na nie pozwolić. Były w modzie podróbki trampko-korków z targu. Takie można było dostać już za kilkadziesiąt złotych (charakterystyczne z czerwonymi, bądź niebieskimi krawędziami). W piłkę grało się wszędzie i wszędzie o niej myślało. Na przerwach w szkole każdy składał się po kilka wyrwanych kartek z zeszytu. Całość byle jak oblepiało się taśmą i już można było grać.  Po szkole rzucało się plecak i leciało na osiedlowe boisko. Tam zawsze się kogoś znalazło chętnego do gry.

Najczęściej grało się na jedną bramkę w kilka osób. Gdy zebrało się więcej zawodników, zmieniały się nieco zasady. Albo w połowie boiska kładło się plecaki lub ubrania oznaczające słupki bramki, albo grało na tzw. „wyjście za ostatniego zawodnika” na jedną bramkę. Trawa na boisku najczęściej była rzadko koszona i gdy podrosła zakrywała psie kupy i dziury w ziemi. Po deszczu latało się z wiaderkiem do piaskownicy po piasek do przykrycia kałuż. Piłki były obdarte i z odstającymi łatami.



Od tamtych czasów minęło wiele lat. Zmieniły się piłki, obuwie. Nie zmieniły się zasady i charakterystyczni zawodnicy, których możemy spotkać na boisku. Ostatnio znów regularnie zacząłem grać w piłkę, a to skłoniło mnie do poniższego podsumowania.

1. Typ zawodnika: Gruby

Jest to osoba, która średnio radzi sobie w sporcie. Gra raczej towarzysko niczym się nie przejmując. Cieszy się dużą popularnością i jest zapraszany na każdy osiedlowy meczyk. Jest także jedyną osobą, która ma w miarę dobrą piłkę. Wszyscy życzą mu jak najlepiej a gdy jest chory, to wszyscy przychodzą mu życzyć zdrowia i pożyczyć piłkę.



Typowe Trampokorki
Nie ma co się śmiać, ale takie korki miała większość osób. Markowe zaczynały się od 200 zł.
fot. kibice.net

2. Typ zawodnika: Sęp

Jest to światowej klasy napastnik, który zawsze trafi się w każdej drużynie. Jest tak dobry, że nie wypada mu pomagać formacji obrony ani pomocy. Przez cały mecz oszczędza swoje siły i unika biegania. Gdy straci piłkę, nigdy się nie wraca, bo zawsze przypadkiem może do niego wrócić. Jest zawsze pierwszy w ataku i prawie zawsze stoi na spalonym. Nie wypada mu biegać za długimi piłkami i zawsze ma pretensje gdy mu się nie poda. Jak nie trafi do bramki lub straci piłkę krzyczy na drużynę, że nikt mu się nie wystawia.

Typowa piłka
Piłki były bardzo drogie. Te z targu potrafiły rozpaść się już po kilku meczach. Grało się zawsze do końca żywotu takiej piłki
fot. sxc.hu

3. Typ zawodnika: Pro

Pro to klasa sama w sobie. Ma na sobie najdroższe ciuchy i sprzęt. Można go poznać po dobrze dobranym i pasującym stroju, sportowych getrach i ochraniaczach. Gdy nie wychodzi mu strzał, albo traci piłkę, zawsze zwala na złe boisko lub piłkę.

4. Typ zawodnika: Samolub

Samolub to znakomity gracz w Fifę. Wszystkie rzeczy z ekranu stara się przenosić na boisko. Tylko ten typ zawodnika będzie próbował dryblować całą drużynę przeciwnika. Nie wolno go stawiać na bramce bo gdy przejmie piłkę, spróbuje sam przeprowadzić kontratak kiwając się ze wszystkimi zawodnikami, nawet swoimi. Jeżeli nikt go nie atakuje, to z nudów sam robi sztuczki techniczne na środku boiska. Nikomu nie podaje i najchętniej wszedłby do piłki z bramką. Podaje tylko piętą lub z „trikiem”. Lubi się przewracać.

5. Typ zawodnika: Trener

„No podaj!”, „Wystaw na skrzydło!”, „Graj z klepki!” – trener to grający zawodnik ze skłonnościami do kierowania grą całego zespołu. Zawsze ma najwięcej do powiedzenia. To on będzie kazał Wam wracać do obrony, robić wślizg, zagrać prostopadłą piłkę czy podać na skrzydło. Jeżeli dasz ciała, trener nie daruje Ci i subtelnie wytłumaczy ile jesteś wart.

6. Typ zawodnika: Stoper

Nikt go nie lubi i zawsze każą mu stać na bramce. Jeżeli bramka jest zajęta, to obrona jest najlepszym miejscem dla niego. Nikt stoperowi nie chce podawać piłki, sam ma niewiele do powiedzenia i jest chwalony tylko za spektakularne interwencje w obronie. Zawsze wybierany jest na końcu przez drużynę. Gdy wszyscy biegną do ataku, tylko on nie wychodzi za swoją połowę. Potrafi też walnąć “lagę” krzycząc jednocześnie “wyjazd”.

Typowy bramkach
Na bramce nigdy nikt nie chciał stać. Każdy mecz się zaczynał od “Ostatni stoję!”
fot. sxc.hu

7. Typ zawodnika:  Czub

Ten zawodnik zawsze strzela i podaje z czuba. Nawet jeżeli mówi, że przypadkiem, to kolejne kilkanaście strzałów nigdy nie będzie przypadkowa.

8. Symulant

Symulant znakomicie odnajdzie się nie tylko na deskach teatru ale również na każdym boisku. Wystarczy delikatny dotyk, krzywo ścięta murawa, oddech przeciwnika i będzie leżał na trawie skręcając się z bólu. W każdej sytuacji będzie widział faul czy zagranie ręką.

9. Typ zawodnika: CR7

Ten typ zawodnika zawsze będzie dobrze uczesany (nażelowany, wylakierowany, wypiankowany czy coś). Na sobie nosi zawsze jasne markowe ubranie. Ma zawsze nowiutkie korki z najdroższych półek. Nigdy nie staje na bramce, nie robi wślizgów bo boi się pobrudzić. Spróbuj mu przypadkiem nadepnąć na korki! W deszczu też nie będzie grał.

Typowe boisko rzadko było koszone. Okoliczni mieszkańcy uwielbiali na nim wyprowadzać psy. Piłka zawsze ginęła gdzieś w krzakach.  fot. sxc.hu
Typowe boisko rzadko było koszone. Okoliczni mieszkańcy uwielbiali na nim wyprowadzać psy. Piłka zawsze ginęła gdzieś w krzakach.
fot. sxc.hu

10. Typ zawodnika: Sprinter

Zazwyczaj jest dość niski i małomówny. Biega po boisku jak szalony i wydaje się, że nigdy się nie męczy. Gdzie się nie odwrócisz i nie spojrzysz, tam będzie stał. Biega za piłką jak kamera w trakcie transmisji meczu. Jest nie do zatrzymania.

Jakie typy zawodników byście jeszcze dopisali?

Spodobał Ci się wpis? Śledź mój profil na Facebook

 

9
Dodaj komentarz

Please Login to comment
5 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
Kowallukasz`MarkoAvocemred Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
snaily
Gość
snaily

Zawodnik PRO to taki zawodnik ktory gra w piłke z czysta przyjemnoscia nie robi tego dla pieniedzy tylko dla czystej zabawy ma na to wielka zajawke. Potrafi grac w kazdych butach poniewaz to PRO zawodnik. PRO zawodnik gra w tym co ma a nie w najdrozszych ciuchach. Gdy mu cos nie wychodzi to bierze gleboki oddech i probuje jeszcze raz .

Jakub Markiewicz
Gość

Oczywiście, że masz rację. Jednak takie osoby najczęściej wcale się nie odzywają, nie dyskutują z innymi, po prostu cieszą się grą. Nawet jeżeli inni starają się im to popsuć.

Lukasz
Gość
Lukasz

U mnie (podkarpackie) krążyło określenie korko-trampki. Poza tym w latach 90-tych jeszcze nie było fenomenu CR7. Był m. in. Roberto Baggio, Romario, itp.

Jakub Markiewicz
Gość

Też był słynny Ronaldo grający dla Realu, genialny Roberto Carlos (jego słynne rzuty wolne), Zidane czy Del Pierro 🙂

red
Gość
red

PRO. skrót od Professional, przez gry takie jak CS zniekształcony do określenia kogoś kto jest po prostu “dobry” a Twój wyidealizowany opis jest jeszcze durniejszy,

Avocem
Gość
Avocem

Za moich czasów każdy jeszcze grał jako Ruud Gullit czy Marco Van Basten, a na każdej bramce (rzecz jasna za słupki robiły plecaki lub eleganckie patyki wbite w ziemię) stał Peter Schmeichel. “Gruby” zazwyczaj biegał po piłkę jeśli wyleciał zbyt daleko poza boisko (często też ochotniczo tą służbę pełniły zastępy jeszcze młodszych od nas amatorów kopanej). Reszta się zgadza.

Marko
Gość
Marko

A kto z Was stał kiedyś na ‘podobronie’? 😉

lukasz`
Gość
lukasz`

Nie kojarzę żadnego Del Pierro. Ale przecież Del Piero to tak mało znany zawodnik, że kto by tam wiedział jak się poprawnie pisze jego nazwisko, Del Piero, Del Pierro czy Del Pierrrrrrrro, co za różnica, co nie?

Kowal
Gość
Kowal

Ale ja lubie stać na bramce…