Fossil Q Explorist 4 gen – smartwatch 4 generacji

0
991

Jest elegancki, stylowy i naszpikowany najnowszą elektroniką. Mowa o inteligentnym zegarku Fossil Q Explorist 4 gen. Ostatnie oznaczenie nie jest przypadkowe – to już czwarta generacja smartwatchy, które mają być jeszcze lepsze we wszystkim. Jak to prezentuje się w praktyce? Zapraszam do recenzji.

Przygotowując każdą recenzję zawsze zaczynam od pierwszego wrażenia, jakie zrobił na mnie dany sprzęt. Tutaj muszę wspomnieć o samym sklepie Zegarek.net, z którego Fossil do mnie przyjechał. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, gdy po otwarciu paczki okazało się, że w jej środku ktoś zapakował dla mnie ładny prezent. Przesyłka wyglądała jak żywcem wyjęta spod bożonarodzeniowej choinki. Sprawia to wrażenie, że dostaliśmy coś ekskluzywnego.



Smartwatch Fossil Gen 4 Explorist FTW4015 zapakowany jest w charakterystyczne pomarańczowe pudełko z przeźroczystą górą, przez którą widać ten zegarek. Wersja, którą otrzymałem ma skórzaną opaskę, ale na rynku dostępna jest także metalowa. Wybrałem skórę ze względu na mniej masywny wygląd, mniejszą wagę no i moje docelowe przeznaczenie – smartwatcha chcę używać na co dzień również do zwykłego, luźnego ubrania, czy w trakcie licznych spacerów. Tradycyjnie już przed pierwszym użyciem – zamówiłem i zamontowałem dodatkowe ochronne szkło. Mam w zwyczaju i zupełnie przypadkiem, niemal natychmiast rysować powierzchnię koperty w każdym zegarku.

Sam Fossil Q Explorist nie jest mały. Kopera jest dość gruba i sprawia wrażenie solidnej. Z prawej strony zegarka znajdują się trzy dość duże funkcyjne przyciski. Ich wielkość ułatwia używanie, jednak gdy opieram się rękami o jakąś powierzchnię, część nadgarstka sama je naciska. Górna część metalowej ramki ma specjalne nacięcia, dzięki czemu efektownie załamują docierające do powierzchni zegarka promienie światła. Sam wyświetlacz jest dość duży i czytelny, jednak widoczna jest także czarna ramka o grubości kilku milimetrów. Szkoda, że producent nie zastosował konstrukcji bezramkowej, bo Q Explorist mieści w sobie wiele ciekawych informacji, które nie zawsze mieszczą się na ekranie.

W pudełku oprócz instrukcji obsługi znajdziemy okrągłą i niedużą ładowarkę indukcyjną, która dzięki magnetycznej końcówce – niejako przykleja się sama do zegarka. Pełne ładowanie baterii trwa około godziny. Po pierwszym uruchomieniu zegarka, na jego ekranie wyświetla się intuicyjny samouczek, który w prosty sposób pozwoli nam połączyć zegarek z naszym telefonem. Wystarczy postępować według krótkich poleceń pojawiających się w smartwatchu, by po chwili całkowicie synchronizować się z Wear OS od Google.

Muszę przyznać, że podoba mi się, jak szybko działa Fossil Q Explorist 4 gen. Poprzednio miałem najnowszego Xiaomi Stratos2 i potrafił mocno zastanowić się, zanim pozwolił nam na wybór konkretnej opcji. Fossil działa płynnie i dość szybko, a przez ostatnie dwa tygodnie ani razu nie zawiesił się. Jedynie, gdy ktoś do nas dzwoni, najpierw zegarek zaczyna wibrować i pojawia się na nim symbol nadchodzącego połączenie, dopiero po kilku sekundach zobaczymy, kto do nas dzwoni. Pozostałe komunikaty zegarek przechwytuje bardzo szybko – czasem szybciej pojawia się powiadomienie na smartwatchu niż w telefonie. Duże wrażenie zrobiło na mnie, jak Google Wear OS lubi się z Android. Słuchając muzyki na Spotify w domu, po wyjściu do samochodu, zegarek zapytał mnie, czy chce nadal odtwarzać muzykę… w samochodzie. Teraz automatycznie uruchamia się ostatnio grany utwór za każdym razem, gdy wsiadam do auta i włączam jego radio.

Ciekawą funkcją jest też możliwość dogrania dodatkowych aplikacji wspierających Google Wear OS. Domyślnie zainstalowanych jest ich kilka, a na szczególną uwagę zasługuje Asystent Google. Przesuwając palcem w prawo otworzy nam się specjalna zakłada asystenta. Możemy powiedzieć, co aktualnie potrzebujemy, a inteligentny zegarek w połączeniu z Google zaproponuje nam konkretne rozwiązanie. Sprawdziłem to w praktyce i działa to całkiem przyjemnie. Możecie zapytać o pogodę na konkretny dzień, w konkretnym mieście, ustawić przypomnienie, budzik, napisać smsa, zadzwonić do danej osoby, obliczyć coś na kalkulatorze, czy przeliczyć walutę według aktualnego kursu. Jeżeli asystent będzie potrzebował dodatkowych wskazówek – zapyta nas o nie. Gdy raz przypadkiem włączyłem tę opcję i zdenerwowany rzuciłem mięsem w powietrze, zegarek zapytał mnie – jak może mi poprawić humor proponując np. wyświetlenie losowego dowcipu.

Zegarek wspiera funkcję Google Pay, więc po wprowadzeniu danych karty – w sklepie zapłacimy przy użyciu smartwatcha. Fossil jest też wodoodporny, jednak producent nie zaleca pływania w nim, ze względu na skórzaną opaskę. Zegarek wytrzymuje ciśnienie rzędu 3ATM, co odpowiednia zanurzeniu na głębokość około 30 metrów od lustra wody. Producent testował Fossila m.in. wrzucając go do wody 10 tysięcy razy, co nie zrobiło na zegarku wrażenia. To mniej więcej odpowiednik przepłynięcia dystansu około 20 kilometrów. 

Fossil Q Explorist 4 gen w sporcie

Fossil to elegancki smartwatch, który świetnie prezentuje się na każdym nadgarstku. Należy pamiętać, że to przede wszystkim urządzenie dedykowane segmentowi Fashion a nie sport. Oznacza to, że ma być wygodny i świetnie się prezentować, a sport jest jedynie dodatkiem. Zegarek obsługuje Google Fit, ale dzięki możliwości instalacji dodatkowych aplikacji, możemy wybrać jedną z kilku dostępnych w Google. Jedną z najpopularniejszych związanych ze sportem jest Strava. Z kolei Google Fit umożliwia nam zbieranie i prezentację podstawowych wartości, jak: liczba kroków, pomiar tętna. Przyznaje punkty kardio oraz zlicza minuty aktywności. Możemy też zdecydować, które dane i w jaki sposób chcemy prezentować na wyświetlaczu zegarka. Informacje przejrzymy też na ekranie telefonu. Pod względem możliwości sportowych, na plus Fossila przemawia wbudowany GPS i brak konieczności zabierania go razem ze smartwachem. Do tej pory liderem pod kątem możliwości sportowych nadal pozostaje Xiaomi Amazfit.

Fossil Q Explorist 4 gen – minusy

Fossil to ciekawy sprzęt, ale też ma jedną dość istotną wadę. Jego bateria wręcz znika w oczach i wybierając ten model musicie liczyć się z tym, że przy normalnym używaniu smartwatcha, zegarek do ładowania będziecie musieli ściągać raz dziennie. Jeżeli chcecie korzystać z dodatkowych funkcji jak czasowy pomiar tętna, czy opcji sportowych, bateria nie wytrzyma nawet doby. Zauważyłem to w szczególności w trakcie pierwszych kilku dni używania Fossila Q Explorist. Zegarek aktualizował sobie w tle aplikacje i oprogramowanie. Potrafił zużyć 3/4 baterii w ciągu zaledwie kilku godzin. Po kilku dniach w sumie ciężko go wyczuć, czasem domaga się ładowania po niecałej dobie, czasem wytrzymuje więcej. Moją uwagę zwrócił też skórzany pasek, który po dwóch tygodniach normalnego używania zdążył się przetrzeć. 

PRZEGLĄD RECENZJI
Cena
8
Funkcjonalność
9
Łatwość obsługi
9
Czy kupiłbym ponownie
9
Czas pracy baterii
6.5
Poprzedni artykułNawilżacz powietrza Gotie GNA 260
Następny artykułMedia-Tech MT3589: Test słuchawek dousznych
Prowadzę bloga jotem.in od 2013 roku. Prywatnie zajmuje się programowaniem, marketingiem i zarządzaniem mediami. Hobbistycznie lubię robić zdjęcia oraz kręcić filmy.
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments